Dziennik Gazeta Prawana logo

Karczewski o katastrofie smoleńskiej: To nie był wypadek. Były eksplozje

12 stycznia 2018, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Miejsce katastrofy smoleńskiej
Miejsce katastrofy smoleńskiej/Wikimedia Commons
Skłaniam się ku temu, że to nie był wypadek, tylko były eksplozje - powiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski komentując wyniki ekspertyzy podkomisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, która orzekła w środę, iż lewe skrzydło samolotu "zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej".

Działająca przy Ministerstwie Obrony Narodowej podkomisja poinformowała w środę, że na plenarnym posiedzeniu podkomisji jej ekspert Frank Taylor stwierdził, iż lewe skrzydło samolotu "zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej". P.o. przewodniczącego podkomisji Kazimierz Nowaczyk powiedział, że konkluzja, iż skrzydło Tu-154M zostało rozerwane przez eksplozję, opiera się na symulacji i trójwymiarowym modelu. Według oświadczenia podkomisji w skrzydle i centropłacie było kilka źródeł eksplozji, co potwierdza analiza sposobu, w jaki drzwi samolotu wbiły się w ziemię.

Stanisław Karczewski odnosząc się w piątek w TVP1 do ekspertyzy, zauważył, że "jednoznacznie wynika" z niej, że stawiana wcześniej teza, iż przyczyną katastrofy prezydenckiego Tupolewa "była pancerna brzoza, jest zupełnie nieracjonalna".

- mówił Karczewski.

- ocenił marszałek Senatu.

Antoni Macierewicz został powołany w czwartek na szefa podkomisji smoleńskiej. W środę odniósł się do katastrofy smoleńskiej w swym felietonie "Głos Polski" w Radku Maryja i TV Trwam. - powiedział.

"Ja też się podpisuję pod tym, co powiedział pan Antoni Macierewicz" - powiedział Karczewski. "Jesteśmy zwolennikami tego, by dojść do prawdy i oczywiście osoby, które są za to odpowiedzialne ukarać - podkreślił.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

W latach 2010-2011 katastrofę smoleńską zbadała Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczył ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja wskazała też na nieprawidłową pracę rosyjskich kontrolerów. Podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametry lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

Powołana w lutym 2016 roku przez ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza podkomisja do ponownego zbadania katastrofy przedstawiła swoje wnioski 10 kwietnia ub.r. Według podkomisji samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą.

W środę podkomisja za jedną z kluczowych konkluzji raportu technicznego uznała stwierdzenie, że lewe skrzydło samolotu zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej, eksplozja miała kilka źródeł w skrzydle, centropłacie i slocie, a "brzoza nie miała wpływu na pierwotne zniszczenie skrzydła".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj