O nieprzedłużeniu umowy profesowi Dariuszowi Stoli poinformował także na Twitterze były minister kultury Bogdan Zdrojewski. Napisał: "Minister Gliński postanowił pożegnać prof. Dariusza Stolę. Nie przedłużył mu kontraktu. Muzeum Polin czeka więc zmiana, mam nadzieję nie rewolucja. Chciałbym panu dyrektorowi podziękować za lata pracy, w niezwykle wymagającej instytucji, za wiedzę, wrażliwość i profesjonalizm".

To właśnie Bogdan Zdrojewski powołał w marcu 2014 roku prof. Stolę na stanowisko dyrektora Polin. Podpisano wówczas pięcioletni kontrakt z możliwością przedłużenia.

Muzeum Polin pod przewodnictwem Stoli zyskało wystawę stałą, odbywały się tu wystawy czasowe. Stało się miejscem ważnych debat i wydarzeń kulturalnych. Tylko w 2018 roku odwiedziło je 670 tys. zwiedzających.

"Zdaniem części polityków i dziennikarzy decyzja ministra Glińskiego jest małostkowa i nie jest merytoryczna. Spekulują, że mogła być związana z tym, że prof. Dariusz Stola często był w kontrze do decyzji rządowych. Prof. Stola krytykował m.in. nową ustawę IPN. Komentatorzy dodają również, że profesor mógł narazić się wystawą "Obcy w domu. Wokół Marca ’68", na której pokazano m.in. przykłady mowy nienawiści publicystów TVP" - komentuje sprawę gazeta.pl.

Komentarz na Twitterze zamieściła również była minister nauki i szkolnictwa wyższego w latach 2013-2015, Lena Kolarska-Bobińska. Napisała na Twitterze: "Duży błąd to zapowiedziana uchwała ws. holokaustu i nieprzedłużenie umowy dyrektorowi świetnego Muzeum Polin. Tysiące zwiedzających Polaków i cudzoziemców. Potrzebna jest kolejna awantura, naprawdę?"