Ruszamy w Polskę, żeby komunikować, informować o naszych nowych propozycjach programowych - mówił w poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie szef rządu. Jak podkreślił, propozycje PiS są dla wszystkich. Nasza polityka ma za zadanie przywracać nadzieję - oświadczył Morawiecki.

Projekty zapowiedziane przez PiS dotyczą "500 plus" na pierwsze dziecko, "trzynastki" dla emerytów, zniesienia podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia i niższego PIT-u oraz projekt ws. przywrócenia połączeń komunikacyjnych będą gotowe jeszcze w marcu.

Dotrzymujemy słowa i to jest nasza odpowiedzialna polityka, która ma też dać nowe perspektywy rozwojowe, nowy impuls. Też impuls makroekonomiczny, bo jesteśmy w fazie globalnego spowolnienia. Taki impuls jest klasycznym, bardzo prawidłowym działaniem gospodarczym - powiedział premier podczas konferencji prasowej,

Opowieść o Polsce sprawiedliwej, to jest właśnie kontynuacja wdrażania naszej piątki - zadeklarował szef rządu. To jest właśnie to, co pokazujemy dzisiaj, jako kolejny program. To już jest kolejna nasza obietnica, która jest spełniana. Zgodnie z tym, co zapowiadaliśmy wcześniej i zgodnie z tym, co zaplanowaliśmy wcześniej. Wszystko musi się odbywać w pewnych sekwencjach - powiedział Morawiecki. Jak zaznaczył, najpierw trzeba było naprawić finanse publiczne.

Trzeba powiedzieć, że często w czasach III RP liberałowie mówili, że musi być wolność. Ale jaka to wolność, kiedy rodzina z trójką, czy z czwórką dzieci nie może sobie pozwolić na szkolne zakupy bez kredytu, nie może sobie pozwolić na wyjazd na wakacje? Prawdziwa wolność jest wtedy, kiedy jest więcej sprawiedliwości społecznej - oświadczył premier.

Premier podczas poniedziałkowej konferencji prasowej podkreślił, że rząd stara się poprzez dialog ze środowiskami związków zawodowych nauczycieli prowadzony od kilku miesięcy dojść do porozumienia i konsensusu. Uważam, że nauczyciele powinni zarabiać więcej i to jest coś, co chcemy osiągnąć poprzez sekwencję wielu podwyżek w najbliższych latach - oświadczył Morawiecki.

Apeluję i bardzo proszę związki zawodowe, żeby ostudzić emocje, a już żadną miarą nie powinno dochodzić do takiego szantażu moralnego na jaki pozwolił sobie przewodniczący Broniarz, gdzie groził rodzicom, uczniom. Absolutnie nikt w takim języku nie powinien mówić - nie wyobrażam sobie, żeby do czegoś takiego doszło - podkreślił premier.

Zdaniem Morawieckiego, można dojść do porozumienia, a egzaminy - jak stwierdził - muszą się odbyć, bo to jest prawo uczniów. Uczniowie nie powinni ucierpieć. Będziemy robili wszystko, żeby te egzaminy się odbyły - zapewnił szef rządu.

Na słowa szefa rządu zareagował lider ZNP, Sławomir Broniarz. "Panie premierze, nikomu nie groziłem!! A skoro Pan pyta, gdzie byliśmy w latach 2012-2015, to proszę przeczytać, obejrzeć relacje z manifestacji, protestów, demonstracji" – napisał Broniarz na Twitterze. Wskazał, że ostatnia, wspólna z +S+ odbyła się 14.10.2015. "Trzy razy (!!!) w 2019 r. prosiłem Pana o spotkanie!" – podał  na Twitterze.

Prezes ZNP w sobotę w wywiadzie dla Radia Zet, mówiąc o zapowiedzianym strajku w oświacie, wskazał m.in., że w kompetencji nauczycieli, rad pedagogicznych, leży klasyfikowanie, ocenianie i promowanie uczniów.

I to też jest potężny oręż w ręku nauczycieli, chcielibyśmy, żeby rząd miał tego świadomość. Jeżeli skorzystam także z tego oręża, to będziemy mieli w edukacji totalny kataklizm związany z rekrutacją albo zakończeniem kolejnych cykli edukacyjnych przez dzieci, uczniów polskich szkół – powiedział.

Pytany zaś, co czeka uczniów, jeśli dojdzie do strajku i nie odbędą się wyznaczone na połowę kwietnia egzaminy: gimnazjalny i ósmoklasisty oraz wyznaczone na maj matury, odpowiedział: Albo egzaminy będą musiały odbyć się w późniejszym terminie, albo trzeba będzie szukać innego rozwiązania związanego z rekrutacją młodzieży do szkół wyższego szczebla.

W niedzielę w TVN24 Broniarz powiedział, że może przeprosić za swoje słowa. Jeżeli jakikolwiek uczeń lub rodzic poczuł się tymi słowami zagrożony, to śmiało mogę powiedzieć, że nie było to moim celem, intencją, i za to mogę przeprosić, oczywiście - powiedział szef ZNP.

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. Jeśli taka będzie wola większości wyrażona w referendum, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasistów. Matury zaś mają się rozpocząć 6 maja.