- – mówił w czwartek rzecznik "S" Marek Lewandowski.
Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych w styczniu rozpoczęły procedury sporu zbiorowego. W ich ramach przeprowadziły referenda strajkowe. Oba związki domagają się podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r.
- – zauważył rzecznik "S" i dodał, że Broniarz nie jest partnerem, który działa na rzecz wszystkich pracowników, a ZNP to "monozwiązek".
W ocenie Lewandowskiego Broniarz "ma do tego pełne prawo, ale "S" zrzesza wszystkich pracowników, wszystkie grupy zawodowe i nie dopuści do tego, żeby kosztem jednej grupy inne znów czekały na podwyżki".
- – podkreślił.
W jego ocenie "musimy szukać takiego kompleksowego rozwiązania, aby pracownicy sfery finansów publicznych otrzymali podwyżki podobne jak policjanci, strażacy, służby mundurowe". Dodał, że chodzi o kwotę w okolicach 650 zł, co jest punktem wyjścia działań "S", także jeśli chodzi o podwyżki dla nauczycieli.
- – dodał Lewandowski i podkreślił, że "S" chce załatwiać te sprawy między dorosłymi. - – dodał.
- – mówił rzecznik "S". Przypomniał, że rząd w zeszłym roku przyznał podwyżki w wysokości 650 zł "jednej z grup zawodowych w budżetówce".
Według niego podwyżki dla służb mundurowych zniszczyły ustalenia z premierem w kwestii podwyżek dla pracowników budżetówki.
- – zauważył Lewandowski.