Polscy politycy stracili kontakt z rzeczywistością. Nie wiedzą, ile kosztuje chleb - pisze "Fakt". "Jak robię zakupy, to nie zastanawiam się, ile co kosztuje" - przyznał się Marek Borowski, jeden z ideologów LiD-u, który w trakcie swoich kampanii kreuje się na obrońcę ubogich.
Z politykami prawicy też nie jest dobrze, bo kto jak kto, ale były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel powinien wiedzieć, ile kosztuje teraz chleb. Poseł, gdy tylko padło pytanie, spłoszony rzucił, że nie może rozmawiać i odłożył słuchawkę.
O podanie ceny "Fakt" poprosił też posła Samoobrony Krzysztofa Filipka. Poseł najwyraźniej uznał informacje o cenie chleba za tajne. "Wiem, ale nie będę o tym mówił" - odparł tajemniczo.
Inny poseł tej partii, Andrzej Grzesik, jako członek komisji do spraw służb specjalnych, choć ma dostęp do wielu tajnych dokumentów, to nie wie, ile kosztuje zwykły chleb. "Nie wiem, bo się odchudzam, więc nie jadam" - kręci Grzesik.
Dziennikarzy "Faktu" zszokowała najbardziej Anna Sobecka, dawna posłanka LPR. Gdy reporterzy gazety spytali ją o ceny pieczywa, słychać było w słuchawce, jak krzyczy do męża: "Ile kosztuje chleb?!". "Krojony 1,85, a razowy 2 zł" - odpowiedział niemal natychmiast małżonek.
Ile kosztuje chleb
Krzysztof Jurgiel, poseł PiS: O.... hm... Nie mogę teraz rozmawiać, proszę zadzwonić później.
Andrzej Grzesik, poseł Samoobrony: Chleb chyba kosztuje 3 złote. Nie mam pojęcia, bo ja nie jadam chleba. Odchudzam się, więc herbaty też nie słodzę.
Krzysztof Filipek, poseł Samoobrony: Eeee... Ja się nie bawię w takie rzeczy. Wiem, ale nie powiem.
Marek Borowski, lider LiD: Hmmm...dostaję listę zakupów od żony, wszystko mam spisane na kartce, zawsze jakieś 10-15 pozycji i idę do supermarketu. Potem wszystko wrzucam do wózka, tak że trudno mi dokładnie wyszczególnić, ile co kosztuje.
Stefan Niesiołowski, senator PO: Ile kosztuje chleb? To zależy, bo są różne, ale taki najzwyklejszy nie przekracza 2 zł.
Anna Sobecka, kandyduje z PiS: U mnie w domu jest podział obowiązków, ja zakupów nie robię, bo zajmuję się polityką. Ale zapytam męża, to odpowie.
Marian Piłka, poseł Prawicy Rzeczpospolitej: Chleb? Hmmm... Żona kupuje, bo widzi ja kupuję bułeczki, a one kosztują od 30 groszy. Ale razowy 4 złote kosztuje, a zwykły hmmm... Żona kupuje.