Jaki podczas wtorkowej konferencji prasowej odniósł się do zaostrzenie artykułu 212 Kodeksu karnego, który za pomówienie przewiduje karę więzienia i ściganie z urzędu. Wiceministra sprawiedliwości pytano, czy nie uważa, że nowelizacja tego artykułu będzie "batem na dziennikarzy".

- Nie, bo to jest przepis, który doprecyzowuje artykuł 212. Przecież wielokrotnie nawet sami dziennikarze mówili o tym, że jest on mało precyzyjny i dlatego stanowi zagrożenie dla wolności słowa. Póki nie mamy wykreślonego artykułu 212, to lepiej żeby był doprecyzowany. Ten punkt wprowadza doprecyzowanie, mówiące o tym, że nie wolno fałszować dowodów na potrzeby tego postępowania – wyjaśnił Jaki.

- Jak ktoś się z tym nie zgadza to co, chce żeby dowody były fałszowane w danej sprawie? - pytał wiceminister.

Odnosząc się do spraw o zniesławienie, Jaki podkreślił, że jego zdaniem nie powinny być rozstrzygane w procedurze karnej, tylko z powództwa cywilnego. - Ja byłbym zwolennikiem tego, aby artykuł 212 wykreślić i wszystkie takie sprawy rozwiązywać na drodze sporów cywilnych. Być może po kampanii wyborczej będzie lepsza atmosfera do debaty na temat zakończenia tego skomplikowanego procesu. Natomiast teraz lepsze przepisy doprecyzowane niż takie rozmyte – podsumował Jaki.

Chodzi o artykuł 212 Kodeksu karnego, który w obecnym brzmieniu przewiduje, że za pomówienia w mediach grozi kara nawet do roku więzienia i jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego. Natomiast przyjęta przez Sejm nowelizacja Kodeksu karnego, dotycząca głównie zaostrzenia kar za pedofilię, dodaje do tego artykułu paragraf zakładający karę do roku więzienia również za "tworzenie fałszywych dowodów na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłanianie innych osób do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią".