Kwaśniewski pytany o to, czy szef NIK Marian Banaś powinien podać się do dymisji, odpowiedział, że wezwałby go przede wszystkim do wyjaśnienia sprawy.

- To wszystko wymaga wyjaśnień, a nie uciekania od wyjaśnień - powiedział w rozmowie z gazeta.pl. Dodał, że to niezależne media powinny drążyć sprawę.

- Jest tu dużo znaków zapytania. Na pewno dla nowego prezesa NIK-u jest to sytuacja niekorzystna, dla instytucji fatalna. Natomiast dożyliśmy momentu, w którym Polacy są bardzo podzieleni, scena polityczna jest spolaryzowana. Moja obawa polega na tym, że nawet najbardziej uzasadnione zarzuty jednej strony przeciwko drugiej będą traktowane jako element walki politycznej, a nie sprawa, którą należy wyjaśnić - stwierdził.

- Dla skonsolidowanego elektoratu PiS-u to wszystko ataki polityczne, dla tych, którzy na PiS nie głosują, to dodatkowy dowód na to, że ta partia jest zdemoralizowana - powiedział Kwaśniewski.

Kwaśniewski zastanawiał się, jak takie sprawy, wpłyną na tych, którzy pójdę pierwszy raz zagłosować. Czy wybiorą PiS, opozycję, czy tę trzecią opcję.

Dodał, że "PiS ma w garści" 42-procentowy wynik w jesiennych wyborach. - To się okaże, czy PiS będzie mógł rządzić samodzielnie po wyborach. Jest duże prawdopodobieństwo, że straconych głosów, jak było poprzednio, nie będzie w tych wyborach. Wszyscy raczej będą w Sejmie. To oznacza, że można mieć lepszy wynik procentowo, a mniej miejsc, foteli. Jest szansa na to, że PiS będzie rządził sam i jest szansa na to, że będzie musiał szukać koalicjanta - powiedział.