W poniedziałek na Pomorzu podczas uroczystości z okazji 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem grupa manifestujących próbowała zakłócić wystąpienie prezydenta w Pucku, a potem spotkanie z głową państwa w Wejherowie. Pikietujący mieli ze sobą transparenty, na których widniały hasła m.in. "Konstytucja" i "Duda jesteś wstydem narodu", gwizdali i wykrzykiwali hasła m.in.: "Marionetka" i "Będziesz siedział".

Reklama

Spychalski został w czwartek zapytany przez dziennikarzy o ocenę tych wydarzeń. Jak mówił, "takie słowa nie powinny paść". - Czym innym jest spotkanie z mieszkańcami, czym innym jest spotkanie także wyborcze ewentualnie i jego przerywanie przez tego typu grupę, a czym innym są uroczystości o charakterze państwowym - powiedział.

W Pucku miały miejsce uroczystości o charakterze państwowym, uroczystości w 100. rocznicę zaślub Polski z morzem i takie zachowania nie powinny mieć, szczególnie podczas tak ważnych uroczystości państwowych, miejsca, dlatego - jak rozumiem - różne stanowiska, oświadczenia, stowarzyszenia, które brały udział także podczas tych uroczystości - mówił.

W uroczystościach na Pomorzu uczestniczyła też wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), kontrkandydatka Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Na filmikach zamieszczonych w internecie widać, że spotyka się ona z protestującymi wcześniej osobami, które pytają: "było słychać?".

W środę w TOK FM Kidawa-Błońska powiedziała, że jeżeli ludzie się do niej uśmiechają, podają jej rękę i mówią, że jej sekundują, naturalne jest, że z tymi osobami się ona się wita. - Bo te osoby spotykałam także na demonstracjach pod sądami, pod Trybunałem Konstytucyjnym. Do każdej osoby, która się do mnie zwraca, mówię "dzień dobry" i się uśmiecham - powiedziała.

Od poniedziałkowych wydarzeń odcięli się działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Jak podkreślili, właśnie w chwili, gdy padały słowa wdzięczności wobec Kaszubów, "rozległy się w Pucku skandaliczne gwizdy i obelgi adresowane do prezydenta". "Jako Kaszubi – potomkowie ludzi, o których tak pięknie mówił prezydent RP i działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego – chcemy stanowczo odciąć się od autorów skandalicznych ekscesów zaistniałych w Pucku. Niegodne zachowanie tych ludzi nie ma nic wspólnego z postawą, którą reprezentują prawowici mieszkańcy tej ziemi, od pokoleń dbający o jej dobro i dobro naszej wielkiej ojczyzny. Taka była symbolika słynnych Zaślubin Polski z Morzem, które przygotowali nasi dzielni przodkowie i takie jest też nasze stanowisko, jako kontynuatorów tamtych wydarzeń" - napisano w oświadczeniu.