Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent wygwizdany w Pucku. Protestujący usłyszą zarzuty

2 marca 2020, 16:47
[aktualizacja 2 marca 2020, 16:46]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrzej Duda
<p>Andrzej Duda</p>/PAP
Zarzuty złamania Kodeksu wykroczeń i Ustawy Prawo o Ochronie Przyrody dla protestujących podczas uroczystości z udziałem prezydenta Andrzeja Dudzy w Pucku z okazji 100-lecia zaślubin Polski z morzem.

Prezydent Andrzej Duda gościł na Wybrzeżu z okazji 100-lecia zaślubin Polski z morzem 10 lutego br. Był wówczas w Pucku, Władysławowie i Wejherowie. Jedynie we Władysławowie uroczystości przebiegły spokojnie.

W Pucku przemówieniu prezydenta towarzyszyły okrzyki i gwizdy. Przeciwko wystąpieniu Andrzeja Dudy protestowała grupa złożona m.in. z członków KOD-u i Obywateli RP. Demonstranci mieli ze sobą tablice z napisami "WyPAD", "Przestańcie kraść!", "Konstytucja". Podczas wystąpienia Andrzeja Dudy skandowali też "wypad" i "Konstytucja".

Cztery dni po puckich uroczystościach do prokuratury trafiły dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa w trakcie uroczystości. Prokuratura Rejonowa w Pucku wszczęła śledztwo w sprawie znieważenia prezydenta Dudy. powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Sprawą demonstracji podczas puckich uroczystości zajęła się też policja.

Jak w poniedziałek powiadomiła PAP st. sierż. Ewa Bresińska z Komendy Powiatowej Policji w Pucku, tamtejsza policja "prowadzi czynności wyjaśniające w kierunku art. 51 kodeksu wykroczeń w zbiegu z art. 343 Ustawy Prawo o Ochronie Środowiska".

Artykuł 51 kodeksu wykroczeń reguluje kwestie dotyczące tzw. porządku publicznego: "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".

 – powiedziała w poniedziałek PAP Bresińska.

Zarzutom przygotowanym przez policję dziwi się obrońca demonstrujących mecenas Marek Kanawka.

- powiedział PAP mecenas Kanawka.- dodał.

Jego zdaniem "sprzeciw był w dopuszczalnej formie i bez użycia brzydkich wyrazów".

dodał mecenas Kanawka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj