W czwartek rano Sejm ma rozpatrzeć stanowisko Senatu dotyczące uchwalonej 6 kwietnia ustawy o wyborach korespondencyjnych. Senat opowiedział się we wtorek wieczorem za odrzuceniem ustawy. Tego dnia również marszałek Sejmu Elżbieta Witek zwróciła się z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego o możliwość przesunięcia terminu wyborów prezydenckich.
W środę po południu w trakcie głosowań w Sejmie lider Platformy Obywatelskiej zabrał głos i zgłosił wniosek formalny o odroczenie posiedzenia izby. - zaapelował Budka.
Zarzucił też politykom PiS "zafundowali" Polsce "olbrzymi chaos". - dodał szef PO.
Odnosząc się do zapytania, które Elżbieta Witek skierowała do TK, wyraził pogląd, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje "wykorzystać "odkrycie towarzyskie", jak nazywał pewien poseł osobę kierującą Trybunałem Konstytucyjnym, do tego, by uzurpować sobie prawo do zmiany terminu wyborów" (swym "odkryciem towarzyskim" nazwał w ubiegłym roku prezes TK Julię Przyłębską szef PiS Jarosław Kaczyński - PAP).
Budka oświadczył jednocześnie, że "raz zarządzonych wyborów nie można zmienić". - dodał szef PO.
Marszałek Witek zwróciła Budce uwagę, że głosowania w trakcie których zabrał głos, dotyczą zmian w ustawie o drogach publicznych, a nie wyborów prezydenckich. Poddała jednak wniosek lidera Platformy pod głosowanie - sejmowa większość (cały 235-osobowy klub PiS) była przeciwko.
W Sejmie losy ustawy, która zakłada, że tegoroczne wybory prezydenckie odbędą się wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego, są niepewne. Wątpliwości w tej sprawie ma część posłów związanych z Porozumieniem Jarosława Gowina.