Małgorzata Trzaskowska pytana w wywiadzie dla najnowszego "Newsweeka" czy - jeśli Rafał Trzaskowski wygra wybory - będzie aktywną pierwszą damą, czy raczej wycofaną, jak Agata, odparła: "Znając siebie, nie mogłabym usiedzieć na miejscu, więc na pewno będę aktywna".
Rafał Trzaskowski podkreśla: "Gośkę męczy to samo, co mnie, czyli celebra, więc bylibyśmy bardziej naturalni niż dzisiejsza pierwsza para. Żonę bardzo trudno powstrzymać przed mówieniem tego, co myśli, dlatego mielibyśmy pierwszą damę, która często wyrażałaby swoją opinię. Ale nie brak jej też empatii i wdzięku osobistego, w czym przypomina Marię Kaczyńską, która była znana z uśmiechu i z tego, że pochylała się nad słabszymi".
Trzaskowscy byli też pytani, czy pierwsza dama powinna dostawać pensję. Żona kandydata KO na prezydenta odpowiada, że najbardziej "chciałaby po prostu utrzymać swoją pracę zawodową". - zaznaczyła.
- dodał Rafał Trzaskowski.
Na pytanie jakim chciałby być prezydentem polityk oświadczył, że "przede wszystkim niezależnym". podkreślił.
Para była też na pytana, czy TVP próbuje przedstawiać ich jako niewierzących. - mówi Małgorzata Trzaskowska.
- zauważył Trzaskowski.
Na pytanie, co ich najbardziej boli w dzisiejszej Polsce Rafał Trzaskowski odpowiada: "Lista win PiS jest długa – łamanie konstytucji, spychanie nas na margines Unii, ignorowanie zmian klimatycznych. Ale to, że zniszczyli edukację bez żadnego powodu, dla jakiegoś kaprysu cofnęli 30 lat zmian, a my z żoną dzisiaj musimy godzinami siedzieć z dzieciakami, bo wkuwają bezsensowne informacje, zamiast mieć czas na rozwijanie zainteresowań, że zabrali samorządom pieniądze i nie możemy dopłacać do lekcji, które uczyły niezależnego myślenia, to mnie wyjątkowo wkurza. Za samo to, że zlikwidowali gimnazja, powinni smażyć się w piekle".
- zaznaczył Trzaskowski.
- odpowiada Małgorzata Trzaskowska. dodała.