W związku z wtorkową publikacją portalu wyborcza.pl pt. "Nowy prokurator ukrył ważną decyzję przed obrońcami Giertycha. Poznali ją przypadkiem" Prokuratura Regionalna w Lublinie wydała oświadczenie, w którym poinformowała, że "nieprawdą jest, iż prokurator ponownie wydał postanowienie o uchyleniu tajemnicy bankowej dotyczącej rachunków bankowych Romana G.".

Reklama

Prokuratura powołała się na art. 105 ust. 1 pkt 2 lit. b ustawy Prawo bankowe, który - według niej - nie obliguje prokuratora do występowania do banku o uchylenie tajemnicy bankowej w formie postanowienia. "Prokurator prowadzący postępowanie przeciwko Romanowi G. podejrzanemu o przywłaszczenie środków pieniężnych spółki giełdowej Polnord na podstawie ww. przepisu zwrócił się do banków z żądaniami o udostępnienie informacji dotyczących kont Romana G." – napisano w oświadczeniu. "Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego prokurator nie jest zobligowany do informowania stron postępowania o pismach niebędących postanowieniami, kierowanych do instytucji bankowych" – oświadczyła Prokuratura Regionalna w Lublinie.

Prokuratura zaznaczyła, że przywołany przepis Prawa bankowego wskazuje prokuratora obok wielu innych podmiotów uprawnionych do uzyskania informacji z banku w formie żądania. "Prokuratura Krajowa już w stanowisku z sierpnia 2017 r. wskazała, że brak jest podstaw, aby prokurator był traktowany odmiennie niż pozostałe uprawnione do uzyskania informacji podmioty" – głosi oświadczenie.

Podkreślono w nim też, że wbrew twierdzeniu dziennikarza wyborcza.pl, status Romana Giertycha jako podejrzanego w śledztwie dotyczącym przywłaszczenia niemal 93 mln złotych na szkodę giełdowej spółki Polnord nie budzi wątpliwości. "Zgodnie z art. 71 kodeksu postępowania karnego za podejrzanego uważa się osobę, co do której prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów, a takie postanowienie w stosunku do Romana G. Prokuratura Regionalna w Poznaniu wydała 08.10.2020 r. Prokuratura jest przy tym jedynym organem, który decyduje o statusie podejrzanego w śledztwie" – czytamy w oświadczeniu Prokuratury Regionalnej w Lublinie. "Uzyskanie danych bankowych, których żąda prokuratura jest niezbędne do pełnego wyjaśnienia okoliczności postępowania" – oświadczyła Prokuratura.

Obrońcy Giertycha składają zażalenie

Portal wyborcza.pl poinformował we wtorkowej publikacji, że "obrońcy Romana Giertycha złożyli w poznańskim sądzie zażalenie na decyzję, której prokuratura w ogóle im nie doręczyła". Chcą, by sąd ją uchylił. Nie wiadomo, jaką decyzję i kiedy podejmie sąd.

Portal ustalił, że prokurator Marek Gołębiewski z Prokuratury Krajowej w grudniu ubiegłego roku zwrócił się do trzech banków o wyciągi z rachunków Romana Giertycha. Nie poinformował o tym obrońców Giertycha, tym samym - twierdzi portal - pozbawił ich prawa do zaskarżenia decyzji. Wyszło to na jaw na skutek przecieku z jednego z banków. "Obrońcy Giertycha dowiedzieli się przypadkiem, że prokuratura ponownie żąda informacji, z których żądania dopiero co się wycofała" – napisała wyborcza.pl.

Wcześniej już poznańska prokuratura zażądała danych z rachunków Giertycha, jednak wycofała się z tego na początku grudnia, gdy sąd ocenił, że adwokat nie jest podejrzanym. Poznański prokurator Marcin Jędruszczak uznał, że nie ma podstaw do lustracji bankowych rachunków. Cofnął swoje wcześniejsze decyzje, a wyciągi, które jeden z banków już przysłał, odesłał z powrotem.

"Prokurator Jędruszczak swoje postanowienia wysłał obrońcom Giertycha, dzięki czemu mogli je zaskarżyć" – napisał portal wyborcza.pl. Portal podał, że prokuratura żąda wyciągów z kont Giertycha z ostatnich dwóch lat, mimo że do rzekomego wyprowadzenia pieniędzy z Polnordu miało dojść kilka lat wcześniej. Przypomniał, że w ocenie sądu Giertych nie jest podejrzanym, a prokuratura może żądać informacji o bankowych rachunkach osób podejrzanych. Na przekazanie danych z jego konta musiałby zatem zgodzić się sąd. Klientami Giertycha – pisze wyborcza.pl – są m.in. znani politycy opozycji. Prokuratura mogłaby poznać ich nazwiska i szczegóły rozliczeń. Zdaniem Giertycha to złamanie tajemnicy adwokackiej.