Dziennik Gazeta Prawana logo

Le Pen zmniejsza dystans do Macrona

7 kwietnia 2022, 19:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W wyborach prezydenckich we Francji startuje dwunastu kandydatów. Prowadzący w sondażach urzędujący prezydent Emmanuel Macron traci kilka punktów procentowych do liderki skrajnej prawicy Marine Le Pen m.in. po aferze niepłacenia podatków przez doradzającą Pałacowi Elizejskiemu firmę konsultingową McKinsey.

Przed wyborami prezydenckimi 10 kwietnia (I tura wyborów) prawie 40 proc. Francuzów nadal nie wie, na kogo zagłosuje, jak wskazuje dyrektor instytutu BVA Opinion Adelaide Zulfikarpasic.

W ostatnim tygodniu prezydent Macron stracił kilka punktów procentowych na rzecz Le Pen. Według sondaży Elabe dla gazety "L'Express" i stacji BFM TV na obecnego prezydenta Macrona chce głosować 28 proc. wyborców, na Le Pen 23 proc.

Kto bierze udział w walce o fotel prezydencki?

Na trzecim miejscu uplasował się kandydat skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon z 15,5 proc. poparcia. Na kolejnych miejscach z 9 proc. poparciem uplasował się prawicowy publicysta Eric Zemmour, a z 8 proc. poparciem Republikanów Valerie Pecresse

Kandydat Zielonych Yannick Jadot uzyskał w sondażu 5 proc. głosów, wyprzedzając komunistę Fabiena Roussela (2,5 proc.), mer Paryża socjalistkę Anne Hidalgo (2 proc.), Jeana Lassalle’a (2 proc.), Nathalie Arthaud i Philippe’a Poutou, którzy uzyskują odpowiednio po 2 i 1,5 proc.

Raport senackiej komisji śledczej dotyczący McKinsey’a krytykuje zależność obecnego rządu od firm konsultingowych i optymalizację podatkową praktykowaną przez amerykańską firmę. Wydatki ministrów na doradztwo wzrosły z 379,1 mln euro w 2018 r. do 893,9 mln euro w 2021 r. – opisuje raport.

Komentatorzy wskazują, że opinia publiczna w kraju źle przyjęła informację o tym, że McKinsey, której ekspertyzami posiłkuje się prezydent i jego otoczenie, nie zapłacił we Francji nawet euro podatku.

Tematami kampanii są przede wszystkim wojna na Ukrainie, kryzys zdrowotny związany z Covid-19, rosnące ceny energii, imigracja i bezpieczeństwo oraz malejąca siła nabywcza Francuzów.

Macron zajęty kwestiami międzynarodowymi nie organizuje dużych wieców wyborczych z wyjątkiem spotkania w zeszłą sobotę w Arena la Defense w podparyskim Nanterre, gdzie mówił m.in. o tym, że Francuzi będą musieli dłużej pracować, aby utrzymać swój styl życia. Obiecał obniżanie podatków i długu publicznego, reformę edukacji i wsparcie dla najbiedniejszych, w tym samotnych matek.

Macron po raz pierwszy ostro zaatakował skrajną prawicę, nie wymieniając jednak nazwisk kontrkandydatów.

- stwierdził Macron, przed zakończeniem swojego jedynego spotkania w kampanii przed pierwszą rundą.- zaapelował prezydent.

Duże mitingi w kampanii organizowali natomiast słynący z showmańskich występów Melenchon, Zemmour m.in. w Paryżu na symbolicznym pl. Trocadero, gdzie zgromadził nawet do 100 tys. swoich zwolenników, a nawet Jadot, który zapełnił słynną salę Zenit w Paryżu na największym spotkaniu w historii francuskiej ekologii liczącej od 3,5 do 4 tys. osób.

Druga tura wyborów prezydenckich przewidziana jest na 24 kwietnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj