Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaremba: Ten spór przetrwa, nawet gdy Kaczyński z Tuskiem dadzą się wypchnąć na emerytury

10 czerwca 2022, 07:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Artur Soboń, Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Piotr Gliński, Rafał Weber, Marek Ast
<p>Politycy PiS</p>/PAP
Wojna polityków w Polsce jest bitwą różnych wartości, ale też gangsterskim starciem „o wszystko”. Obawiam się, że ten spór przetrwa, nawet gdy Kaczyński z Tuskiem dadzą się wypchnąć na emerytury.

Antoni Dudek to niewątpliwie jeden z najbardziej cierpliwych i błyskotliwych kronikarzy polskiej transformacji od komunizmu do demokracji i kapitalizmu. Dziejopis III RP, znający oraz przypominający tych dziejów detale. Co w dobie demokracji medialnej, kiedy pamięć moderatorów debaty często nie przekracza horyzontu paru tygodni, jest szczególnie cenne. Jego najnowsza książka „O dwóch takich, co podzieliły Polskę”, wywiad rzeka przeprowadzony przez Natalię Kołodyńską-Magdziarz, sekretarz redakcji Nowej Konfederacji. jest próbą odpowiedzi na pytanie, skąd się wziął dwubiegunowy podział naszej sceny politycznej. Czy jest on logiczny i racjonalny? I czy potrzebna jest tej polaryzacji tak bezwzględna postać? Nasze życie publiczne pełne jest przecież najbrutalniejszych oskarżeń oraz pomówień. Media, z pewnymi wyjątkami, podgrzewają rytualne emocje. Tożsamościowe etykietki oparte są na maksymalnych uproszczeniach. To po części marketing, a po części ciąg zbiorowych psychoz.

Podział totalny

Ostateczną konkluzją Dudka, która padła podczas dyskusji o książce, jest twierdzenie, że rzecz nie w samym dwubiegunowym podziale, bo model dwupartyjny (w Polsce skądinąd niepełny) jest cechą wielu zdrowych demokracji, a w skrajnej postaci polaryzacji, która wyklucza jakąkolwiek kooperację, a przez to onieśmiela partie, gdy przychodzi rozważać przedsięwzięcia trudne lub mniej popularne. W takich warunkach trudno jest przebudować służbę zdrowia czy energetykę, nawet jeśli ma się arytmetyczną większość w parlamencie. Zarazem zaś Dudek powątpiewa w elementarną kompetencję naszej klasy politycznej. Zawodowy polityk to dla niego ktoś, kto potrafi jedynie brać udział w rytualnych przepychankach. Dlaczego miałby więc umieć sprawnie zmieniać Polskę?

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj