Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert Klubu Jagiellońskiego: PiS tylko udaje, że mamy TK

6 lipca 2022, 07:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trybunał Konstytucyjny
<p>Trybunał Konstytucyjny</p>/Shutterstock
"Dysponentem realnej władzy stały się gremia partyjne, to się bardzo nasiliło za czasów PiS, a nie jest ani zdrowe, ani bezpieczne" - mówi w rozmowie z DGP dr Jacek Sokołowski z Klubu Jagiellońskiego

Piotr Szymaniak: Co pan sądzi o ujawnionym w poniedziałek w mediach społecznościowych kolejnym e-mailu ministra Michała Dworczyka, w którym ten relacjonuje premierowi spotkanie z prezes Trybunału Konstytucyjnego Julią Przyłębską, informuje go o odroczeniach terminów w sprawach, które mogą oznaczać miliardowe skutki dla budżetu państwa. Czy tak powinny wyglądać relacje na styku władzy wykonawczej i sądowniczej?

Dr Jacek Sokołowski*: Na pewno nie. Jednak na początku muszę poczynić jedno ważne zastrzeżenie. Zajmujemy się czymś, co najprawdopodobniej ujawniły służby rosyjskie lub białoruskie w celu destabilizowania sytuacji w naszym kraju. Nie ukrywam, mam więc pewien kłopot z dyskutowaniem o tzw. e-mailach Dworczyka. One nie zostały ujawnione w ramach normalnej działalności dziennikarzy czy sygnalistów i to rzutuje na ich wiarygodność. Jednocześnie mam niestety silne poczucie, że te e-maile są w większości autentyczne; wiele na to wskazuje.

I mam też poczucie, że zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, które wiążą się z ujawnianiem tych e-maili, by nie było, gdyby pewne osoby pilnowały elementarnych zasad bezpieczeństwa dotyczących korespondencji służbowej - i zakładając prawdziwość ujawnianych informacji - problemu dla bezpieczeństwa Polski nie byłoby, gdyby bohaterowie tych wiadomości zachowywali się inaczej.

Przyjmując jednak założenie, że te e-maile są prawdziwe, to świadczą one o nie najlepszym kształcie aktualnych stosunków między najwyższymi organami państwa. Sąd konstytucyjny, jeżeli ma pełnić swoją funkcję, musi być niezależny. Ja nie miałbym pretensji do Prawa i Sprawiedliwości, gdyby to ugrupowanie chciało zlikwidować TK. Możemy sobie powiedzieć, że nie chcemy Trybunału Konstytucyjnego, nie chcemy kontroli konstytucyjności i znosimy ten sąd.

Tylko że w tym celu trzeba byłoby zmienić konstytucję.

To prawda. Ale PiS wcale tego nie powiedział, tylko udaje, że TK mamy. Tymczasem nie trzeba sięgać do żadnych e-maili Dworczyka, by dojść do wniosku, że TK w obecnym kształcie jest organem całkowicie podporządkowanym władzy partii. Bo dysponentem realnej władzy politycznej stały się gremia partyjne i to się bardzo nasiliło za czasów PiS. Nie organy państwowe, tylko ludzie zajmujący określoną pozycję w partii, przede wszystkim Jarosław Kaczyński, czyli centralny ośrodek dyspozycji politycznej, jak lubi o sobie mówić. To nie jest zdrowa sytuacja ani bezpieczna, jak również nie sprzyja to dobremu funkcjonowaniu państwa.

*dr Jacek Sokołowski to ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. wymiaru sprawiedliwości, adiunkt w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego

CZYTAJ WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj