Wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak poinformował w środę, że podjął decyzję o budowie tymczasowej zapory na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim; prace rozpoczęły się już w środę. Błaszczak podkreślił, że będzie to zapora o wysokości 2,5 metra i szerokości 3 metrów. Wicepremier podkreślił, że decyzje mają związek z uruchomieniem lotów z Bliskiego Wschodu i Afryki północnej do Kaliningradu.

Reklama

Siemoniak o Błaszczaku: Ma ogromną potrzebę, żeby były flagi, mównica...

Informacja ta spotkała się z krytyką niektórych polityków opozycji. Wiceszef PO Tomasz Siemoniak ocenił, że ogłaszanie na konferencji prasowej budowy zapory na granicy z obwodem kaliningradzkim to polityczno-propagandowe działanie. Według niego, rząd, a w szczególności szef MON Mariusz Błaszczak "ma ogromną potrzebę, żeby były flagi, mównica, zanim się cokolwiek zdarzy".

Do zapowiedzi szefa MON odniosła się Janina Ochojska

Sprawę skomentowała też europosłanka Janina Ochojska. Czy Pan i rząd PiS zostaliście pozbawieni rozumu? Wydaliście 1,6 mld zł na +zaporę+ na granicy polsko-białoruskiej po to, żeby mieć furtki do dalszego łamania prawa, na pushbacki, a teraz chcecie zbudować następną? Przestrzegajcie prawa i procedur. To tańsze i skuteczniejsze" - napisała na Twitterze, komentując informację podaną przez MON.

Riposta Mariusza Błaszczaka: Wstydźcie się!

Krytyka uszczelniania granicy z Rosją to wyraźny przykład prorosyjskiej postawy ze strony opozycji. Nasi żołnierze właśnie budują zaporę inżynieryjną, aby uniemożliwić przerzut nielegalnych migrantów przez reżim Putina, a opozycja nazywa ich wysiłki zbędnym działaniem. Wstydźcie się! - napisał w czwartek na Twitterze wicepremier.

Od grudnia 2021 r. do czerwca 2022 r. w związku z presją migracyjną na terenie przy granicy z Białorusią obowiązywał zakaz przebywania, który obejmował 115 miejscowości województwa podlaskiego i 68 miejscowości województwa lubelskiego; wyłączeni z niego byli są m.in. mieszkańcy i miejscowi przedsiębiorcy. Od września do grudnia 2021 r. na tym samym terenie obowiązywał stan wyjątkowy.

W lipcu tego roku Błaszczak mówił, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy "to był atak hybrydowy przy użyciu migrantów zaproszonych przez reżim (Alaksandra) Łukaszenki na Białoruś, a potem przy nielegalnym forsowaniu granic naszych państw". Jesteśmy świadomi zagrożeń, nie mamy wątpliwości co do tego, że za tym atakiem stała Moskwa - podkreślił.

Aby zapobiec przedostawaniu się nielegalnych migrantów z Białorusi pod koniec stycznia ruszyła budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej. Budowa bariery fizycznej - czyli pięciometrowego płotu ze stalowych przęseł zwieńczonego drutem żyletkowym - na 186-kilometrowym odcinku granicy z Białorusią zakończyła się latem. Budowa bariery elektronicznej trwa od czerwca na 202 km. Jej wykonawcą jest Elektrotim. Koszt całej zapory na tej granicy to ok. 1,6 mld zł. Rzeczniczka SG informowała PAP, że pierwsze odcinki perymetrii na polsko-białoruskiej granicy będą gotowe w pierwszej połowie listopada.

Autor: Daria Kania