Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmiany ws. wyborów? Nie teraz, nie w takiej formie i nie w taki sposób [OPINIA]

21 stycznia 2023, 12:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wybory
<p>Wybory</p>/ShutterStock
Spadek zaufania do instytucji państwa, ale także do procesu wyborczego, będzie najpoważniejszym i zapewne najtrudniejszym do naprawy dziedzictwem obecnych rządów.

Aż 47,3 proc. – taki odsetek Polaków stwierdził w styczniowym sondażu dla DGP i RMF FM, że jesienne wybory „zdecydowanie” lub „raczej” zostaną sfałszowane. W podobnym badaniu dla OKO.press z października 2021 r. „jedynie” 34 proc. pytanych wyraziło obawy, że głosowanie raczej lub zdecydowanie „nie będzie uczciwe”. Wiele wskazuje więc na to, że podejrzenia, iż w procesie wyborczym dojdzie do nieprawidłowości, narastają. Tym bardziej że w sondażu zamówionym przez OKO.press pytanie zadano w formie łagodniejszej. Łatwiej jest powiedzieć, że wybory „nie będą w pełni uczciwe” – bo np. wiadomo, że media publiczne będą faworyzowały partię władzy – niż, że „zostaną sfałszowane”. Ta druga odpowiedź sugeruje, że ktoś po prostu dosypie głosów do urn.

Jako kraj jesteśmy na prostej drodze do sytuacji, która w Stanach Zjednoczonych zakończyła się atakiem zwolenników jednej partii na Kapitol, by przerwać proces zatwierdzania wyniku wyborów prezydenckich. Szturmujący też nie wierzyli, że głosowanie było uczciwe. Podjudzani przez przegranego kandydata, uznali, że muszą wziąć sprawy w swoje ręce. I nie ma znaczenia, że dziś to głównie wyborcy opozycji i niezdecydowani niepokoją się o uczciwość wyborów. Jeśli Zjednoczona Prawica straci władzę, zarzuty fałszerstwa popłyną z ust Jarosława Kaczyńskiego – zresztą już sygnalizował możliwość manipulacji ze strony opozycji.

Z pewnością wyniki sondaży na temat zaufania do instytucji czy procesu wyborczego nie budzą takich emocji, jak rozliczne skandale dotyczące pieniędzy publicznych czy wykorzystywania organów państwa do celów partyjnych. Ale to właśnie ów spadek zaufania będzie najpoważniejszym i zapewne najtrudniejszym do naprawy dziedzictwem obecnych rządów. Dlatego tym bardziej należy się sprzeciwiać zmianom, których władza chce dokonać w kodeksie wyborczym – zarówno z powodu treści, jak i formy, w jakiej mają się dokonać.

Nie chodzi o frekwencję

Zacznijmy od treści. Zgodnie z przekazem partyjnym reforma ma przede wszystkim ułatwić udział w głosowaniu. W uzasadnieniu ustawy czytamy, że „projektowane przepisy stanowią propozycję zmian w zakresie działań na rzecz podwyższenia frekwencji”. Niestety, wiele mediów powtarza ten argument, chociaż jest w nim zawarta manipulacja. Eksperci zwracają uwagę, że jeśli faktycznie celem miałoby być zachęcenie obywateli do pójścia na głosowanie, to potrzebne byłyby działania kompleksowe, nastawione na różne grupy wyborców. Tymczasem autorzy ustawy wprowadzają możliwość darmowego dowozu do lokali wyborczych dla osób niepełnosprawnych i powyżej 60. roku życia, a zatem z grupy wiekowej, w której – oczywiście zupełnym przypadkiem – partia rządząca cieszy się wyjątkowo wysokim poparciem.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj