Plan jest taki. Zbigniew Ziobro na pięć lat znika z polskiej sceny politycznej. Po zakończeniu kadencji w Brukseli wraca, a jego popularność osiąga szczyty. Nic już nie stoi na przeszkodzie, by mógł walczyć o fotel prezesa i prezydenta w wyborach w 2015 roku - uważa "Fakt". "Niczego w swojej przyszłości nie wykluczam" - odpowiada Ziobro.
Czyżby Ziobro już szykował sobie grunt pod przyszłą walkę o fotel lidera partii i prezydenta kraju? - zastanawia się "Fakt". "Jeśli tak, to może się przeliczyć" - mówi politolog Jarosław Flis.
O planach snutych przez "Fakt" Ziobro miał powiedzieć:
Na razie zażądał rozliczenia osób odpowiedzialnych za nieudaną kampanię PiS i kieruje oskarżenia pod adresem Adama Bielana i Michała Kamińskiego. Jeśli rzeczywiście chce przejąć władzę w partii, to musi się pozbyć właśnie tych dwóch konkurentów - zaznacza tabloid.
Ziobrę publicznie wsparli Jolanta Szczypińska, Arkadiusz Mularczyk i Elżbieta Jakubiak. Niezadowolonych studzi jednak sam prezes. Zapowiada, że z partii odejdzie tylko pod dwoma warunkami: - powiedział prezes.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane