Dziennik Gazeta Prawana logo

KO wygrywa, PiS traci poparcie. "Strategia obrażania przeciwników nie sprzedaje się"

Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak, Ryszard Terlecki
PAP
Najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych pokazuje rosnącą przewagę KO nad PiS-em. Jednak czy ma to znaczenie w dłuższej perspektywie? Politolog dr Maciej Onasz komentuje dla Dziennik.pl.

Z najnowszego sondażu Opinia24 (dawniej Kantar) wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, zwyciężyłaby Koalicja Obywatelska z poparciem 31 proc. Prawo i Sprawiedliwość zajęłoby drugie miejsce, zdobywając 24 proc.  Trzecią Drogę poparło 16,8 proc. ankietowanych, natomiast Lewica uzyskała poparcie na poziomie 9,1 proc. W Sejmie znalazłaby się również Konfederacja, która w badaniu zdobyła 8,7 proc. poparcia. 

Dr Maciej Onasz, politolog z Katedry Systemów Politycznych Uniwersytetu Łódzkiego, w rozmowie z Dziennik.pl podkreślił, że w tym momencie nie należy jeszcze przywiązywać za dużej wagi do pojedynczego pomiaru. Dopiero, jeśli te dane się powtórzą i potwierdzą w kolejnych badaniach, dopiero wtedy będzie można mówić o faktach. Ten pomiar jest interesujący pod warunkiem, że się potwierdzi - wskazał. 

Przyznał też, że "delikatnie mówiąc, najnowsze wyniki są dla PiS-u bardzo złe". Sondaż pokazuje, że już na pewno PiS-owi nie opłaca się gra na przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu, bo straciłby bardzo wiele. Byłaby to strata około jednej trzeciej posłów i przejście z bardzo silnej pozycji opozycyjnej do opozycji, nieliczącej się za bardzo - zaznaczył. 

Trzeba pamiętać, że teraz cały czas mogą podtrzymać weto, więc wciąż są ugrupowaniem, z którym należy się liczyć. Natomiast po nowym rozdaniu spadliby na około 137 mandatów i wtedy można by ich pomijać w tej całej układance w procesie decyzyjnym. Nie byliby w stanie nic zrobić. Nawet gdyby pojawiło się weto, to koalicja rządząca spokojnie byłaby w stanie je odrzucić. Zostałby im tylko Trybunał Konstytucyjny, który nadal byłby kulą u nogi dla rządzących - dodał dr Onasz. 

Zdaniem naukowca UŁ wyniki najnowszego sondażu pokazują, że "strategia ciągłego obrażania przeciwników politycznych, koncentracji na Kamińskim i Wąsiku, narracja o końcu demokracji, totalitaryzmie i ostatnio delegalizacji partii rządzących - się nie sprzedaje". Taka retoryka trafia tylko do twardego elektoratu, a wyborców umiarkowanych zniechęca - stwierdził.

Taka strategia jest zaskakująca, bo możemy wskazać pola, na których PiS mógłby prowadzić normalną politykę i próbować łapać wyborców. Choćby jedna z najnowszych rzeczy, kwestia laptopów dla uczniów. Przecież jak oni rządzili, to pieniądze były, a teraz pieniędzy nie ma i nie będzie. Albo temat CPK, z którym koalicja rządząca sobie nie radzi, a oczekiwania społeczne w tym zakresie są spore. Tak że mają czego się złapać, ale dalej ogromna większość potencjału PiS-u skierowana jest na walkę z wiatrakami i to nie gra w ich dotychczasowym elektoracie - podsumował. 

PiS traci prawie 7 pkt proc. do Koalicji Obywatelskiej

Przypomnijmy, w porównaniu do styczniowego badania Opinia24 poparcie dla Koalicji Obywatelskiej wzrosło o 6,7 punktu procentowego, dla PiS spadło o 2,3 punktu procentowego, a dla Konfederacji obniżyło się o 2,2 punktu procentowego. Natomiast Trzecia Droga odnotowała niewielką stratę (0,5 punktu procentowego), a Lewica również minimalny spadek (0,3 punktu procentowego).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj