To realizacja zapowiedzi polityki ws. wsparcia UE dla Ukrainy. Prorosyjski premier Rumen Radew wygrał w kwietniu wybory parlamentarne i zmienił stanowisko kraju w tej sprawie. Od czasu pełnej inwazji Rosji w 2022 r. Bułgaria wysłała do Kijowa 13 pakietów z pomocą — Radew określił jednak sprawę Ukrainy jako "skazaną na porażkę".
Oprócz wstrzymania pomocy dla Ukrainy Stojanow ujawnił plan rządu dotyczący zwiększenia wydatków Bułgarii na obronę do wymaganego przez NATO poziomu 5 proc. PKB. To zgodne z wcześniejszymi obietnicami Radewa.
"Czas zasiąść do stołu negocjacyjnego"
Wyraźnie już zaznaczyliśmy, że wojny w Ukrainie nie da się rozwiązać na polu bitwy. Jesteśmy świadkami wojny na wyniszczenie - bez względu na to, ile zgromadzono broni, jedynym rezultatem jest utrata ludzkiego życia. Czas zasiąść do stołu negocjacyjnego - powiedział minister Stojanow podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Premier Rumen Radew powiedział, że mediatorem w rozmowach pokojowych między Rosją a Ukrainą, do których – jego zdaniem – Kijów powinien bezzwłocznie przystąpić, powinna być Unia Europejska. Jednocześnie władze w Sofii "powstrzymały się od otwartej konfrontacji z Brukselą w sprawie Ukrainy".
Atak Ukrainy
Tymczasem Ukraina coraz śmielej i skuteczniej atakuje Rosję. W środę za pomocą dronów uderzyła w muzeum wojny krymskiej z 1853–56 na anektowanym przez Rosję Krymie – poinformowały lokalne władze z nadania Kremla. Bezzałogowce spadły także na obiekty energetyczne w głębi kraju. W wielu rosyjskich miejscowościach rozbrzmiały alarmy przeciwlotnicze.
Po ostrzale dach budynku muzem stanął w ogniu, o czym poinformował w serwisie Telegram Michaił Razwożajew, gubernator Sewastopola powołany przez Kreml. Szef miejscowej administracji nie podał innych szczegółów zdarzenia. Zadeklarował jednak, że Ukraina "zapłaci za to świętokradztwo”.