Poprzedni meldunek z czwartku mówił o 270 ofiarach śmiertelnych.
Bilans ofiar śmiertelnych katastrofalnej powodzi wzrósł do 359
Rzecznik policji, Abi Narayan Kafle, powiadomił, że - zgodnie ze stanem z godz. 17 czasu lokalnego (godz. 13.15 w Polsce) - w ośmiu dystryktach dotkniętych kataklizmem odnaleziono ciała co najmniej 359 osób - przekazał dziennik „The Kathmandu Post”. Najwięcej - 132 osoby - zginęły w dystrykcie Ćitwan.
Co najmniej 66 osób doznało obrażeń wymagających hospitalizacji – poinformowała policja, dodając, że do akcji skierowała ponad 4 tys. funkcjonariuszy.
Według najnowszych danych ponad 900 osób uznaje się za zaginione. Służby ratunkowe prowadzą zakrojone na szeroką skalę poszukiwania.
Indyjskie MSZ powiadomiło, że dotychczas nie nawiązało kontaktu z co najmniej 288 obywatelami. Według rzecznika chińskiego resortu dyplomacji „około 100 obywateli Chin jest zaginionych na obszarach dotkniętych katastrofą po stronie nepalskiej”. Agencje podają, że wśród zaginionych są obywatele łącznie 30 państw, w tym m.in. Australii, Malezji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii.
Pomoc dla zniszczonego Nepalu zadeklarowały już m.in. USA, Unia Europejska oraz Indie.
Gdzie i jak doszło do katastrofy?
Do katastrofy doszło w środę rano w tybetańskim powiecie Gyirong, bezpośrednio przy granicy z Nepalem. Jak podał Reuters, analiza zdjęć satelitarnych Planet Labs wskazuje na to, że tragedię bezpośrednio poprzedziło oberwanie się potężnego masywu lodowego. Amerykańska służba geologiczna USGS podała, że osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2 oraz doprowadziło do gwałtownych powodzi błyskawicznych niosących gruz, które spłynęły dolinami po obu stronach granicy.
Nepalski urząd zarządzania kryzysowego NDRRMA przestrzegł w czwartek, że poziom wody w jeziorze, które powstało w wyniku powodzi, podnosi się i istnieje ryzyko wystąpienia z brzegów. Władze zaapelowały do mieszkańców i ratowników o trzymanie się z dala od rzek i akwenów.
Tybetański przywódca duchowy na uchodźstwie, Dalajlama, poinformował w czwartek, że modli się za ofiary kataklizmu. Modlę się za wszystkich, którzy stracili życie, i składam najszczersze kondolencje pogrążonym w żałobie oraz dotkniętym tragedią – oświadczył, wyrażając nadzieję na podjęcie działań zapobiegających podobnym katastrofom w przyszłości.
W czwartek media z Chin, powołując się na lokalne władze, informowały o śmierci trzech osób po stronie chińskiej. Co najmniej 558 osób, w tym 260 obcokrajowców, uznano za zaginione. W okolice zniszczonego przez kataklizm przejścia granicznego w Gyirong przybył - skierowany przez chińskiego przywódcę Xi Jinpinga - premier Li Qiang, który ma „nadzorować działania ratownicze i pomocowe, spotkać się z zaangażowanymi ekipami oraz odwiedzić poszkodowanych mieszkańców, którzy zostali przeniesieni do tymczasowych schronień” – przekazała agencja prasowa Xinhua.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
