Celine Berthon, szefowa francuskiego kontrwywiadu nawiązała do incydentu dronowego na lotnisku w Lipsku z początku sierpnia. Odkrycie drona z ładunkiem wybuchowym w Lipsku stanowi ostrzeżenie, że musimy liczyć się z możliwością bezpośrednich, bardziej brutalnych i wrogich działań na terytorium naszego kraju – przyznała Berthon.
Incydent w Lipsku
W nocy z 4 na 5 sierpnia samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie Niemiec. Wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało loty ponieważ na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, znaleziono drona z detonatorem oraz materiałami wybuchowymi.
Według niemieckich służb dron celowo uderzył w skrzydło zaparkowanego Antonowa. Materiały wybuchowe nie eksplodowały po zetknięciu z maszyną, prawdopodobnie z powodu uszkodzonego zapalnika. Niemieckie władze podejrzewają, że za incydentem w Lipsku stoi Rosja.
Celine Berthon o atakach na Francję
Celine Berthon podczas spotkania liderów biznesu w Paryżu przypomniała malowanie gwiazd Dawida na budynkach w Paryżu, a także kampanie dezinformacyjne prowadzone przez firmy powiązane z Rosją. Od 2022 roku obserwujemy dramatyczny i znaczący wzrost liczby aktów ingerencji na terytorium naszego kraju – powiedziała.
Według niej, to wszystko "stanowi część początków wojny". Nie jest to wojna fizyczna, nie jest wojna militarna i niekoniecznie jest publicznie uznawana za wymierzoną w nasz kraj, ale już teraz obejmuje ataki na nasz kraj – podsumowała Berthon.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
