Policja otrzymała informację o zdarzeniu około godz. 8:00 rano. Śledztwo w sprawie tego zdarzenia przejęła policja kryminalna z Brandenburgii.
"Niekonwencjonalne urządzenie wybuchowe i zapalające"
Jak informuje "Deutche Welle", policja zabezpieczyła w pobliżu elektrowni węglowej Jänschwalde w Brandenburgii "niekonwencjonalne urządzenie wybuchowe i zapalające". Odkryto je w podstacji elektrycznej w Turnow-Preilack, na południowy wschód od Berlina. "Urządzenie zostało znaleziono po wykryciu potencjalnego uszkodzenia linii energetycznej" - poinformowała niemiecka agencja dpa. Nie wiadomo, jednak jak do nich doszło, biorąc pod uwagę, że urządzenie nie wybuchło.
Na miejscu pracują saperzy
Trwa zabezpieczanie dowodów. Na miejscu są saperzy - przekazała rzeczniczka miejscowej policji. Funkcjonariuszka zapewniła również agencję, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla społeczeństwa i nikt nie został ranny.
Uszkodzone linie przesyłowe
Operator sieci 50Hertz Transmission GmbH, jeden z czterech głównych operatorów sieci energetycznych w Niemczech, udzielił komentarza agencji Reutera. Stwierdził, że "przypuszcza się, iż jak dotąd niezidentyfikowani sprawcy spowodowali uszkodzenia kilku linii energetycznych w sieci przesyłowej firmy". Zapewniono również, że mimo chwilowej przerwy w dostawie prądu, wszystkie linie już działają.
Kolejna próba ataku w aglomeracji berlińskiej
Jak zauważyło "DW", to nie pierwsza próba ataku na sieć energetyczną w aglomeracji berlińskiej. Wtorkowy incydent miał miejsce po serii podobnych zdarzeń w ostatnim czasie. W styczniu osoby, którym przypisywano skrajnie lewicowe poglądy, podpaliły linie wysokiego napięcia w pobliżu elektrowni w południowo-zachodniej części Berlina. W ten sposób przerwały dostawy prądu do 45 tys. gospodarstw domowych.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
