Kierowcy jak zwykle stali w korku pod Essen. Nawet się nie denerwowali. Przecież znają korki doskonale i wiedzą, że po prostu swoje trzeba odstać. Ale nagle wszyscy w autach, zamiast patrzeć przed siebie, wychylili głowy i zaczęli śledzić lot małego samolotu nad autostradą. Gdy awionetka się zbliżyła, łatwo można było dostrzec, że ma problemy. Pilot szukał miejsca do wylądowania.
Nie miał dużo czasu, dlatego skierował maszynę na autostradę. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie ten korek... No i to, że lądował pod prąd. Awionetka uderzyła w samochody! Na szczęście nie wybuchł pożar. Do szpitala trafiło siedem osób, ale świadkowie opowiadają, że mogło być gorzej. Dobrze, że trzeźwość umysłu zachowali i pilot, i kierowcy.
Na razie nie wiadomo, dlaczego mały samolot musiał awaryjnie lądować pod Essen.