Na pomysł stworzenia specjalnej infolinii wpadł Scotland Yard, który wyjaśnia sprawę śmieci Litwinienki. Ze specjalnego numeru telefonu mogą skorzystać wszyscy ci, którzy spotkali się z Litwinienką lub uważają, że mogli mieć z nim jakikolwiek kontakt.
Strach bierze się stąd, że były agent rosyjskich służb specjalnych zmarł otruty radioaktywnym polonem, pierwiastkiem bardzo silnie promieniotwórczym i rakotwórczym. Litwinienko dostał go bardzo dużo i został bardzo silnie napromieniowany. Jego organizm nie był w stanie sobie z tym poradzić. Dawka polonu była na tyle duża, że jego śladowe ilości policja wykryła nawet w mieszkaniu Rosjanina i w restauracji sushi, gdzie spotkał się ze znajomym z Włoch.
Lekarze uspokajają, że nawet, jeśli ktoś spotkał się z Litwinienką już po otruciu, raczej nie powinien obawiać się o swoje zdrowie. Ale na wszelki wypadek doradzają zrobienie badań moczu.
Inna sprawa, jaka niepokoi Brytyjczyków, to skąd na Wyspach wziął się radioaktywny polon. Jeżeli okaże się, że ktoś przywiózł go z zagranicy, to znaczy, że Wielka Brytania nie jest dobrze chroniona, a na granicach są dziury. I jeżeli ktoś wwiózł bez problemów śmiercionośną truciznę, to może wwieźć i inne groźne substancje. A tu już zapala się czerwone światełko z napisem "zamach terrorystyczny".