Sędzia nie wyrzucił adwokata z sali znienacka. Wcześniej kilka razy upominał go i prosił, żeby nie nazywał go bratem. Ale adwokat, jak to adwokat - nie posłuchał. I dalej "bratował" sędziemu. Ten jednak nie był pobłażliwy i zasądził dla mecenasa Badiego Arefa 24-godzinny areszt. Za znieważenie sądu.
A dopiero co rozpoczynała się kolejna rozprawa Saddama i sześciu jego współpracowników. W tym procesie były iracki dyktator odpowiada za zabójstwa Kurdów w latach 80. Wojska rządowe osiem razy najeżdżały wtedy północny Irak. A właśnie tam mieszkają Kurdowie. Zginęło wtedy nawet 200 tysięcy ludzi.
Wcześniej zakończył się proces Saddama w sprawie masakry szyitów w wiosce Dudżail. Były dyktator dostał karę śmierci. Teraz wyrok musi potwierdzić jeszcze sąd wyższej instancji i prezydent Iraku.