Dziennik Gazeta Prawana logo

Adwokat Saddama trafił do aresztu

12 października 2007, 14:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nazwiesz kogoś bratem i możesz trafić do aresztu. I to na całą dobę. Gdzie tak jest? W Iraku. Sędzia wlepił areszt jednemu z obrońców Saddama Husajna. Właśnie za to, że mężczyzna nazywał go bratem.

Sędzia nie wyrzucił adwokata z sali znienacka. Wcześniej kilka razy upominał go i prosił, żeby nie nazywał go bratem. Ale adwokat, jak to adwokat - nie posłuchał. I dalej "bratował" sędziemu. Ten jednak nie był pobłażliwy i zasądził dla mecenasa Badiego Arefa 24-godzinny areszt. Za znieważenie sądu.

A dopiero co rozpoczynała się kolejna rozprawa Saddama i sześciu jego współpracowników. W tym procesie były iracki dyktator odpowiada za zabójstwa Kurdów w latach 80. Wojska rządowe osiem razy najeżdżały wtedy północny Irak. A właśnie tam mieszkają Kurdowie. Zginęło wtedy nawet 200 tysięcy ludzi.

Wcześniej zakończył się proces Saddama w sprawie masakry szyitów w wiosce Dudżail. Były dyktator dostał karę śmierci. Teraz wyrok musi potwierdzić jeszcze sąd wyższej instancji i prezydent Iraku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj