Chris Bryant zajmuje się pisaniem ustaw w brytyjskim rządzie. Tym razem jednak zorganizował i poprowadził spotkanie na temat współpracy Wielkiej Brytanii i Rosji. Ale zamiast informacji o ekonomii zdumieni uczestnicy konferencji usłyszeli, że na Wyspach śmiało sobie poczyna 60 rosyjskich szpiegów!
W dodatku na tym nie zakończył swojego wystąpienia. Otwarcie mówił, że rosyjskie władze pokazały skrajną pogardę dla ludzkiego życia w przypadku zabójstwa dziennikarki Anny Politkowskiej. Została zamordowana w Moskwie. I spekuluje się, że zginęła, bo krytykowała Kreml.
Konferencja została zorganizowana kilka dni po śmierci w londyńskim szpitalu Aleksandra Litwinienki. Były rosyjski szpieg i wielki krytyk prezydenta Putina został otruty radioaktywnym polonem. A to właśnie on prowadził prywatne dochodzenie w sprawie śmierci Politkowskiej.
Brytyjska policja prowadzi duże śledztwo, ale Litwinienko jeszcze przed śmiercią oskarżył Putina o wydanie na niego wyroku. A Brytyjczycy są prawie pewni, że jego wykonawcą był rosyjski agent "Władimir".