Wielu ludziom na Kremlu zależało na śmierci byłego szpiega. Bo od momentu wyjazdu do Wielkiej Brytanii ostro krytykował Władimira Putina. Między innymi za wojnę w Czeczenii. Litwinienko prowadził też własne śledztwo w sprawie zabójstwa antykremlowskiej dziennikarki Anny Politkowskiej. Jednak w tej sprawie więcej jest niewiadomych niż faktów. Nie ma więc pewności, że tajemnica będzie wyjaśniona.
Brytyjczycy mają nadzieję, że uda im się dojść do tego, kto otruł Rosjanina. Dlatego poprosili o pomoc FBI. Rzecznik Federalnego Biura Śledczego zastrzega, że to wciąż brytyjskie śledztwo. Ale współpracować przy nim będą specjaliści z FBI od broni masowego rażenia. Bo Litwinienko zmarł od radioaktywnego polonu.
Rzecznik zastrzega, że żadne tropy w tej sprawie nie wiodą do Stanów Zjednoczonych, ale gdy FBI dostaje prośbę o pomoc z zagranicy, stara się pomóc jak może.