Słupy ognia strzelały wysoko w górę. A wszystkiemu towarzyszyły odgłosy prawdziwej kanonady. Tak płonął skład fajerwerków na południu Anglii. Niestety, w ogniu zginęli dwaj strażacy. Dwie inne osoby są ranne.
Jeszcze nie wiadomo, dlaczego wybuchł pożar. Takie magazyny ze sztucznymi ogniami powinny być szczególnie dobrze zabezpieczone. I nawet jeśli były jakieś zabezpieczenia lub alarmy, to tym razem nie zadziałały. Ogień wybuchł po południu, a strażacy walczyli z nim przez kilka godzin. Nad składem unosiła się wielka, czarna chmura dymu. Widać ją było z kilku kilometrów.
Dwaj strażacy, którzy zapłacili za poświęcenie życiem, mieli 49 i 63 lata. Rany odniosło ich dziewięciu kolegów i trzy inne osoby. Dwie z nich są w ciężkim stanie. Ale lekarze uspokajają - ich życie nie jest zagrożone.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|