"Nie możemy czekać ani chwili dłużej. Musimy je przenieść, bo wszystkie zginą" - ostrzega Baer Omma, szef wspólnoty szwedzkiego ludu Sami, opiekun ogromnego stada reniferów. Chce przewiezienia dziesiątek tysięcy zwierząt na wybrzeże kraju. Bo tylko to uratuje je od głodowej śmierci.
Zostało najwyżej kilka dni, by zwierzęta znalazły się na pastwiskach, których nie zasłonił śnieg. Zawiniła temperatura, która najpierw roztopiła pierwszy
śnieg, a potem zamieniła w lód zalegającą na pastwiskach wodę. Przez ten lód renifery nie mogą się dostać do trawy. I głodują.
Zagrożone jest istnienie jednego z największych na świecie stad. Z Västerbotten na północy Szwecji renifery mają więc zostać przewiezione na samo południe, gdzie śniegu jeszcze nie ma.
Zagrożone jest istnienie jednego z największych na świecie stad. Z Västerbotten na północy Szwecji renifery mają więc zostać przewiezione na samo południe, gdzie śniegu jeszcze nie ma.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl