Kto daje i odbiera... naraża się na gniew wykiwanych. Przekonały się o tym władze duńskiej stolicy, które chcą wyrzucić z budynku młodych bezdomnych. Problem polega na tym, że dawno temu zarząd Kopenhagi sam zaprosił tam ludzi bez stałego adresu. Ci mieszkali w opuszczonym budynku od 1982 roku.
W 2001 roku władze Kopenhagi sprzedały dom małej chrześcijańskiej wspólnocie. Ale młodzi ludzie nawet nie chcą słyszeć o wyprowadzce. Zresztą dokąd, skoro są bezdomni? I dlatego wyszli już kolejny raz na ulice, żeby zaprotestować przeciw takiej decyzji.
Manifestacja przerodziła się w zamieszki, bo policja zagrodziła opancerzonymi samochodami drogę do budynku. A potem zaczęła strzelać petardami z gazem łzawiącym. Pięć osób, w tym policjanci, zostało rannych.