Mówiło się, że ten komunistyczny dyktator jest śmiertelnie chory i dożywa swych dni w szpitalnym łóżku. Jednak Fidel Castro po raz kolejny zapewnia świat, że pogłoski o jego rychłej śmierci są przesadzone. W radiowym noworocznym orędziu obiecał Kubańczykom, że wkrótce powróci do władzy.
To nie było jego typowe przemówienie. Zamiast ośmiu godzin trwało zaledwie kilkanaście minut, a w trakcie audycji głos kilkukrotnie mu się łamał. Castro pokazał jednak, że nie można go jeszcze skreślać z listy żyjących tyranów. I obalił wszystkie nadzieje Kubańczyków na rychły koniec komunizmu na wyspie.
Castro twierdzi, że jego walka z chorobą trwa, ale on nigdy się nie podda i zwycięży. Dodał też, że choć Kubą rządzi tymczasowo jego brat Raul, to on codziennie dostaje świeżą porcję informacji o tym, co dzieje się na wyspie, a gdy trzeba doradza bratu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|