To nie było jego typowe przemówienie. Zamiast ośmiu godzin trwało zaledwie kilkanaście minut, a w trakcie audycji głos kilkukrotnie mu się łamał. Castro pokazał jednak, że nie można go jeszcze skreślać z listy żyjących tyranów. I obalił wszystkie nadzieje Kubańczyków na rychły koniec komunizmu na wyspie.
Castro twierdzi, że jego walka z chorobą trwa, ale on nigdy się nie podda i zwycięży. Dodał też, że choć Kubą rządzi tymczasowo jego brat Raul, to on codziennie dostaje świeżą porcję informacji o tym, co dzieje się na wyspie, a gdy trzeba doradza bratu.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
