Milicjanci, którzy wpadli do domu morderców, byli przerażeni. Cały lokal był umazany krwią, na kuchence stała patelnia, na której smażyło się ludzkie mięso, a w lodówce mroziła się reszta sąsiada.
Funkcjonariuszy zawiadomił jeden z mieszkańców Makiejewki, który znalazł na śmietniku resztki ludzkich zwłok. A stróżowie prawa szybko trafili do mieszkania morderców. Po przesłuchaniu wyszły na jaw przerażające szczegóły ohydnej zbrodni.
Mężczyzna wraz z narzeczoną zaprosił do mieszkania swego sąsiada. Razem ostro pili. Po kilku butelkach mężczyźni się pokłócili. A wtedy para gospodarzy zabiła gościa młotkiem. Nie wiedzieli co zrobić z ciałem, więc krwiożercza Ukrainka postanowiła zamordowanego pokroić i zjeść. Na szczęście w posiłku przeszkodzili im milicjanci.