Sparaliżowane są całe Niemcy. Nie jeżdżą pociągi, autobusy, a w Berlinie ogłoszono stan alarmowy. Huragan zniszczył część nowego Dworca Głównego. W Niemczech zabitych jest co najmniej 6 osób. Z kolei w Amsterdamie orkan zerwał z dworca część dachu. Potłukł też pokrywające dach szklane panele. Zrobiło się tak niebezpiecznie, że trzeba było ewakuować wszystkich pasażerów. Na wszelki wypadek w Holandii zamknięte zostały autostrady.
W Czechach życie straciły 3 osoby. W lesie w Górach Łużyckich przewrócone przez poryw wiatru drzewo przygniotło strażaka pracującego przy usuwaniu innego wywróconego drzewa. Mężczyzna zmarł w drodze do szpitala. Koło Pragi zginęli dwaj młodzi ludzie, na których samochód przewróciło się drzewo. Dochodzi tez do wypadków kolejowych. Jadący z Berouna do Czeskich Budziejowic pociąg wjechał w leżące na szynach drzewo. Ranny został maszynista. Także koło Aszu na zachodzie Czech pociąg wjechał na drzewo.
Z żywiołem zmaga się również Wielka Brytania. Na Wyspach zginęło co najmniej 10 osób. Jedna z ofiar jechała autem po środkowej Anglii. Nagle potężna gałąź, ułamana przez wiatr, wbiła się prosto w przednią szybę jego auta. Kierowca nie miał najmniejszych szans. Konar przebił klatkę piersiową na wylot. Brytyjskie koleje odwołały większość połączeń, bo wiatr pozrywał linie energetyczne. Przez silne ulewy nieprzejezdne są drogi. Wiele lotnisk ogranicza liczbę lotów, bo samoloty nie są w stanie startować.
Francja zatrzymała w portach promy pasażerskie, które miały płynąć do Wielkiej Brytanii. Wszystko po to, by silne fale nie zatopiły tych jednostek. Tak samo jak w Anglii, również we Francji, Niemczech i Holandii nie lata część samolotów.
Austriackie władze proszą swych obywateli, by nie wychodzili z domów. Ostrzegają, by nie parkować samochodów pod drzewami czy liniami energetycznymi. Wszystkie służby ratownicze są w stanie pełnej gotowości.