Ekolodzy z Greenpeace zaatakowali polski statek "Maciej Rataj", który przypłynął do Amsterdamu z węglem. Zablokowali rozładunek, bo nie chcą węgla jako paliwa. Mówią, że jego spalanie zatruwa naszą planetę.
"Maciej Rataj" należy do Polskiej Żeglugi Morskiej, ale pływa pod banderą maltańską. I stał się raczej przypadkową ofiarą ataku ekologów. Ot, znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.
Napastnicy chcieli po prostu zwrócić uwagę, że spalanie węgla przyczynia się do powstawania tak zwanych gazów cieplarnianych. A te niszczą naszą atmosferę.
W Holandii powstaje właśnie nowa koalicja rządowa, która zapowiada więcej działań na rzecz środowiska. Akcja miała więc przekonać powstający rząd, by przeznaczył więcej pieniędzy na odnawialne źródła energii, takie jak wiatr.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl