Wszędzie leżą ciała - mówi jeden ze świadków ataku. Pociski z moździerzy padały na plac apelowy, gdzie młodzi rekruci stali na zbiórce. Hamasowcy ranili ponad 50 osób, a kilka zabili. To jednak nie koniec ataku bojówek wiernych rządowi na bojowników lojalnych wobec prezydenta, Mahmuda Abbasa. Bo terroryści zastrzelili szefa palestyńskiego wywiadu wojskowego.
Teraz dowódcy Fatahu ignorują prośby prezydenta. I szykują się do krwawego odwetu. Ten z kolei spowoduje nowy atak Hamasu. I tak dalej, aż do wybuchu regularnej wojny domowej. A jeszcze dwa dni temu przywódcy Hamasu i Fatahu zawarli oficjalny rozejm i obiecali, że nie będzie już więcej bratobójczych walk w Autonomii.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
