Ledwie dwa dni temu zawarli rozejm. A dziś znów leje się krew. Terroryści z Hamasu zastrzelili szefa wywiadu lojalnego wobec prezydenta Autonomii Palestyńskiej i ostrzelali obóz treningowy drugiej palestyńskiej organizacji bojowej - Fatahu. Zabili wielu rekrutów.
Wszędzie leżą ciała - mówi jeden ze świadków ataku. Pociski z moździerzy padały na plac apelowy, gdzie młodzi rekruci stali na zbiórce. Hamasowcy ranili ponad 50 osób, a kilka zabili. To jednak nie koniec ataku bojówek wiernych rządowi na bojowników lojalnych wobec prezydenta, Mahmuda Abbasa. Bo terroryści zastrzelili szefa palestyńskiego wywiadu wojskowego.
Teraz dowódcy Fatahu ignorują prośby prezydenta. I szykują się do krwawego odwetu. Ten z kolei spowoduje nowy atak Hamasu. I tak dalej, aż do wybuchu regularnej wojny domowej. A jeszcze dwa dni temu przywódcy Hamasu i Fatahu zawarli oficjalny rozejm i obiecali, że nie będzie już więcej bratobójczych walk w Autonomii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl