Symbol stolicy Francji - wieża Eiffla - zgasła wczoraj wieczorem na pięć minut. Jednak to ani atak terrorystyczny, ani nawet awaria prądu, a akcja ekologiczna.
Ta symboliczna akcja miała zwrócić uwagę na problemy energetyczne świata. Pokazać, że zużywamy za dużo energii, że robiąc to nieodpowiedzialnie, niszczymy nasz świat. Hasłem akcji było: "Pozwólmy planecie odpocząć przez 5 minut".
Światło zgasło też w wielu innych miastach Francji.
Czy jednak faktycznie coś to da? Wątpliwe, bo ludzie, ile energii zużywali, tyle będą. I dalej będą to robić bezmyślnie. Tym bardziej, że firma energetyczna RTE nie zanotowała w ciągu tych symbolicznych pięciu minut większego spadku zużycia energii elektrycznej. Ludzie musieliby się "wyłączyć" na dłuższy czas. A na to raczej ekolodzy nie mają co liczyć. Nasza planeta też.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl