Terroryści tym razem zaatakowali w miejscowości Habanija, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Bagdadu. Mimo, że ciężarówka wybuchła akurat kiedy z sunnickiego meczetu wychodzili wierni, wcale nie jest pewne, że to oni mieli być celem zamachu. W okolicy jest również posterunek irackiej policji i szkoła. Ciężarówka cała była wyładowana ładunkami wybuchowymi, bo kiedy eksplodowała, zginęły aż 42 osoby, a ponad 60 jest rannych. To mogła być zemsta Al-kaidy, bo imam z tego meczetu - jak twierdzi korespondent BBC - znany był z krytycznego stosunku do terroryzmu i organizacji Osamy bin Ladena. Wielokrotnie publicznie o tym mówił do wiernych.
Terroryści zaatakowali w Habaniji kilka godzin po tym, jak premier Iraku Nouri Maliki zapowiedział sukces w walce z terrorystami i porywaczami w Bagdadzie. Według szefa irackiego rządu, nowy plan bezpieczeństwa wprowadzony w stolicy 10 dni temu przyniósł efekty. I wyliczał, że zatrzymano ponad 400 osób podejrzanych o uprowadzenia. Zabito też podobno kilkuset terrorystów.
Ale nawet w Bagdadzie znowu - jak co dnia - ginęli ludzie po wystąpieniu Nuriego Malikiego. Wcześniej z irackiej stolicy nadchodziły informacje o wielu wybuchach. Rzecznik irackich sił bezpieczestwa mówi wtedy o uderzeniach na "punkty terrorystów".