Maleńkie, zapomniane dotąd miasteczko Crystal City w Teksasie z dnia na dzień stało z mekką dla wiernych, którzy chcą ujrzeć cud. Drzewo, które zamieniło się w Jezusa na krzyżu. I jak to zwykle z cudami bywa, niezwykłe zjawisko widzą tylko wszyscy ci, którzy w to głęboko wierzą.
Gdy jedna z pracownic miejscowej szkoły ujrzała "Jezusa na drzewie", zrobiła zdjęcie i pokazała koleżankom w pracy. Ci zgodnie ogłosili: To cud!.
Informacja obiegła całe Stany lotem błyskawicy.
Do Crystal City zaczęły przyjeżdżać tłumy. Codziennie zapalają świece, modlą się, w skupieniu przyglądają się dziwnemu kształtowi pnia. Robią zdjęcia i kręcą filmy.
Kościół jest ostrożny - na razie duchowni nie chcą komentować tego zjawiska.
Do Crystal City zaczęły przyjeżdżać tłumy. Codziennie zapalają świece, modlą się, w skupieniu przyglądają się dziwnemu kształtowi pnia. Robią zdjęcia i kręcą filmy.
Kościół jest ostrożny - na razie duchowni nie chcą komentować tego zjawiska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl