Ostrzeżenia mają pojawiać się w radiu i telewizji od jesieni. Pomysł jest taki, żeby uprzedzeni o nadchodzącym niebezpieczeństwie Japończycy mogli się do niego przygotować. Niestety, będą mieli na to najwyżej kilkanaście sekund.
System wczesnego ostrzegania przed trzęsieniem ziemi obejmuje około tysiąca ośrodków rozmieszczonych na terenie całego kraju. Specjalne urządzenia wykrywają drgania, które poprzedzają właściwe trzęsienie ziemi. System lokalizuje epicentrum i szacuje siłę wstrząsu.
System wczesnego ostrzegania przed trzęsieniami jest testowany od połowy ubiegłego roku. Na razie dostęp mają jednak tylko niektóre służby i przedsiębiorstwa. Korzystają z niego na przykład koleje i firmy budowlane. Japońska Agencja Meteorologiczna chce przez najbliższe pół roku popularyzować system i uczyć, jak reagować na ostrzeżenia.
W Japonii niemal każdego dnia dochodzi do trzęsień ziemi, choć zazwyczaj są one ledwie wyczuwalne i nie powodują większych szkód. Ostatnio najpoważniejsze trzęsienie wystąpiło w styczniu 1995 roku w Kobe (siła 7 stopni Richtera). Zginęło ponad 6 tysięcy osób. Większość z nich spaliła się w drewnianych domach.
Najtragiczniejsze trzęsienie było w 1923 roku w Tokio. Zginęło 140 tysięcy osób.