Rosyjska ropa popłynie nim do Europy, omijając zatłoczone cieśniny Bosfor i Dardanele.
Bułgaria i Grecja po trwających blisko 14 lat negocjacjach w końcu zgodziły się na udział w projekcie, którego głównym udziałowcą będzie Rosja. "Osiągnięcie porozumienia
przyspieszył sam prezydent, który osobiście zaangażował się w negocjacje" - mówi DZIENNIKOWI Michaił Krutichin, analityk "Russian Energy Weekly".
Władimir Putin znowu udowadnia, że zamiast szukać trudnych kompromisów z Unią, woli rozmawiać z pojedynczymi partnerami - postawa, przeciwko której bardzo ostro występuje Polska. "To
pokazuje, że jeśli kraje członkowskie będą myśleć tylko o własnym interesie, unijne plany dotyczące bezpieczeństwa energetycznego przepadną" - mówi DZIENNIKOWI eurodeputowany PiS
Konrad Szymański.
Rura o przepustowości 35 mln ton rocznie ma pompować dostarczoną przez Rosję ropę z bułgarskiego Burgas nad Morzem Czarnym do śródziemnomorskiego Aleksandrupolis w Grecji. Stamtąd popłynie
dalej na rynki Europy i Ameryki.