Dziennik Gazeta Prawana logo

Tylko lekkie potłuczenia po upadku taksówki z wiaduktu

12 października 2007, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Żółta taksówka wpada w poślizg. Przelatuje nad barierką wiaduktu, robi pełen obrót i... bezpiecznie ląduje na autostradzie dziewięć metrów niżej. To nie scena z nowego filmu Quentina Tarantino. To nowojorska rzeczywistość.

Świadkowie byli przekonani, że z tego wypadku nikt żywy nie wyjdzie. Tymczasem ani taksówkarzowi, ani jego pasażerowi poza drobnymi potłuczeniami nic się nie stało. Ba, pasażer, 55-letni Daniel Kocis nawet nie zauważył nieplanowanej zmiany trasy. Że coś jest nie tak, zdał sobie sprawę dopiero wtedy, gdy samochód kołami uderzył o asfalt pod wiaduktem.

Chwilę po lądowaniu na miejscu wyapdków zaroiło się od wozów policyjnych, karetek i wozów straży pożarnej.

"To ludzki czynnik, losowa pomyłka, a Bóg ją za nas naprawił" - powiedział później Kocis dziennikarzom. Jak zauważył, samochód mógł przecież wylądować zupełnie inaczej. O niecodziennym wydarzeniu napisał amerykański dziennik "Newsday".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj