Wystarczy, że kontroler wejdzie do sklepu i dotknie paczek papierosów specjalnym czujnikiem, a już będzie wiedział, które papierosy są dobre, a które zostały przemycone. Na chipach będzie zapisane kiedy, i w której fabryce, wyprodukowano paczkę.
Za system zapłacą koncerny tytoniowe. Bo to właśnie one tracą najwięcej pieniędzy na papierosach przemycanych do Anglii. Dlatego postanowiły pomóc celnikom w walce z fałszywkami. Zafundują chipy, czujniki a nawet przeszkolą celników. Liczą, że ta inwestycja szybko się zwróci, gdy nieoclone papierosy znikną z rynku.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
