Domagają się sprawiedliwości. I oskarżają władze Nowego Jorku, że nie dość dokładnie szukały szczątków ich bliskich, którzy zginęli w ataku na World Trade Center. Rodziny ofiar z 11 września złożyły nowe, szokujące oświadczenia.
Wywożony z miejsca tragedii gruz nie był dokładnie przesiewany - oskarża w złożonym pod przysięgą oświadczeniu Eric Beck, robotnik pracujący na wysypisku, na które przywożono pozostałości po bliźniaczych wieżach WTC.
Twierdzi on, że sam widział, jak kawałki gruzu, w których znajdowały się prawdopodobnie także fragmenty kości ofiar, ładowano w pośpiechu na traktory. Później używano ich do wyrównywania ulic i łatania dziur.
Stowarzyszenie rodzin ofiar walczy w sądzie o godny pochówek dla swoich bliskich od 2005 r. Szczątków 40 proc. z 2749 ofiar terrorystycznego ataku na Manhattan nigdy nie odnaleziono.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl