Timothy Wayne Shepherd przyznał się policjantom, że nie mógł pozwolić, by Tynesha Stewart od niego odeszła. On przecież tak ją kochał. Dlatego ją porwał, a potem udusił. By ukryć zwłoki, pokroił swą ukochaną, a potem spalił na grillu. Wszystko po to, by nie wytropiła go policja.
Na szczęście stróżowie prawa byli bardzo dociekliwi. Wzięli chłopaka w obroty. I straszna prawda wyszła na jaw. Teraz grozi mu kara śmierci.