Dziennik Gazeta Prawana logo

O włos od zderzenia samolotu z rakietą

13 października 2007, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
400 osób spokojnie siedziało w swoich fotelach i odliczało czas do lądowania na terytorium Arabii Saudyjskiej, kiedy drogę ich samolotowi przecięła indyjska rakieta. I to nie byle jaka - Agni III może przenosić nawet głowice jądrowe. Na szczęście nie trafiła w samolot.

Piloci samolotu indonezyjskich linii Garuda nie mogli się nawet domyślać, że lot skończy się w ten sposób. Bo powszechnie obowiązująca zasada mówi, że na czas prób rakietowych zamyka się przestrzeń powietrzną dla samolotów pasażerskich. Właśnie po to, by uniknąć takich sytuacji.

Tym razem od tragedii 400 pasażerów boeinga uchroniło tylko potężne szczęście. Gdy pilot maszyny zobaczył pozostawiony przez indyjską rakietę żółto-pomarańczowy dym, natychmiast zdecydował się zawrócić do Dżakarty.

Nikomu nic się nie stało, ale indonezyjskie władze ani myślą po prostu zapomnieć o sprawie. Dżakarta poprosiła ambasadora Indii o jak najszybsze wyjaśnienie sprawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj