Rodzina Cho Seung-Hui'a opusciła Korę Południową 15 lat temu i przyjechała do USA. Mieszka na przedmieściach Waszyngtonu. Do poniedziałku wiodła spokojne życie. Teraz żyje w strachu.

Podobne obawy mają inni południowi Koreańczycy w USA. Boją się, że Amerykanie będą chcielli pomścić na nich morderstwo, jakiego ich rodak dookonał na wykładowcach i studentach politechniki w Blacksburg.

W czwartek telewizja pokazała zdjęcia i list, jaki dostała od szaleńca. W liście Cho Seung-Huiw tłumaczy się i oskarża młodych Amerykanów. List wysłał tuż po zabiciu pierwszych dwóch ofiar i przed masakrą pozostałych. Na jednym z rysunków wypisał hitlerowskie pozdrowienie.