Dla południowokoreańskiego społeczeństwa, w którym tradycje patriarchatu, czyli dominującej roli mężczyzn, są bardzo silnie zakorzenione to prawdziwa rewolucja. Władze oświatowe nakazały ocenzurowanie podręczników. Nie będzie więc już w nich tekstów przedstawiających mężczyznę jako głowę rodziny, a kobietę jako troskliwą żonę, dbającą o małżonka, dzieci i zajmującą się jedynie pracami domowymi.

W ramach walki ze stereotypami nie będzie w podręcznikach opowiadań, w których np. pokazany jest lekarz-mężczyzna i pielęgniarka-kobieta. Teksty powinny w większym stopniu eksponować aktywność zawodową kobiet, które przecież również są lekarzami.

Równouprawnienie dotyczy też ubiorów. Dziewczęta będą więc mogły chodzić do szkoły w spodniach. Dotychczas było to zakazane, a uczennice obowiązywały spódnice.

Południowokoreańska prasa zastanawia się, jaki wpływ na najnowsze decyzje władz oświatowych miał raport amerykańskiego departamentu stanu o przestrzeganiu praw człowieka, w którym zarzucono Korei Południowej wynikającą z tradycji dyskryminację kobiet, szczególnie zawodową.

W raporcie zasugerowano równocześnie, by wszelkie zmiany w tej dziedzinie były wprowadzane z wyczuciem i stopniowo. Rewolucyjne zmiany ograniczono więc do stolicy. Na prowincji na razie wszystko pozostanie bez zmian.