Tarcza jest systemem obronnym, nie chcemy za jej pomocą nikogo atakować. Nasze działania są tutaj całkowicie przejrzyste. Niepotrzebnie Rosja dopatruje się u nas jakiś ukrytych działań - przekonuje w DZIENNIKU gen. Henry T. Obering, szef Amerykańskiej Agencji Obrony Przeciwrakietowej.
Marek Orzechowski: Czy Rosja może jeszcze w jakiś sposób powstrzymać Amerykę przed rozmieszczeniem w Europie elementów tarczy antyrakietowej?
Henry T. Obering: Rosja nie ma w tej sprawie prawa weta. Musimy ją jednak do tego projektu przekonać, cały czas pokazujemy Kremlowi, że nie ma nawet najmniejszych podstaw do obaw. Te dziesięć wyrzutni rakiet w Polsce czy baza radarowa w Czechach nie są groźne dla Moskwy i nie naruszają równowagi sił między USA a Rosją.
Czy Ameryka jest gotowa pójść na kompromis z Rosją?
Już przedstawiliśmy im kilka propozycji wspólnych działań, ale nie dostaliśmy od nich odpowiedzi. Co proponujemy? Zaprosiliśmy ich do odwiedzenia naszych baz, proponujemy udział w testowaniu rakiet i systemu, wreszcie współpracę w rozwoju komponentów niezbędnych do budowy tarczy. I nic, żadnego odzewu.
Czy spodziewa się pan dalszego narastania kryzysu w stosunkach z Rosją?
No cóż, atmosfera ostatnio jest bardzo napięta, a rosyjska retoryka jest całkowicie bezzasadna. W 1972 r. na świecie było tylko osiem państw mających broń jądrową. Dzisiaj jest ich ponad 20. A dlaczego ta broń jest tak pożądana? Bo nie ma żadnego skutecznego systemu zwalczania śmiercionośnych rakiet. Jeżeli uda się nasz system połączyć z systemem antyrakietowym budowanym przez NATO, jeżeli dołączy do tych projektów Rosja, to będziemy świadkami historycznej zmiany. Posiadanie broni jądrowej przestanie być atrakcyjne. I dopiero taki stan rzeczy zapewni prawdziwe bezpieczeństwo zarówno USA, jak i naszym sojusznikom.
Zamiast tego Putin mówi o skierowaniu rakiet na cele w Europie. Czy to już nowa zimna wojna?
Nie sadzę. Tarcza jest systemem obronnym, nie chcemy za jej pomocą nikogo atakować. Nasze działania są tutaj całkowicie przejrzyste. Niepotrzebnie Rosja dopatruje się u nas jakiś ukrytych działań.
A jaka byłaby pańska reakcja, reakcja amerykańskiego rządu, gdyby Rosja w odpowiedzi na system w Polsce zainstalowała swoje rakiety na Kubie?
Powtarzam, nasz system ma charakter defensywny. Te jego elementy, które chcemy zainstalować w Polsce, mają przeciwdziałać zagrożeniu ze strony Iranu. Rozmieszczenie rakiet na Kubie byłoby więc, oględnie mówiąc, mało racjonalne. No, chyba że celem rosyjskich rakiet na Kubie byłyby cele w Ameryce.
Od tygodnia trwają negocjacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi na temat tarczy. Jaki będzie ich finał?
Z dotychczasowego przebiegu rozmów jestem bardzo zadowolony. Uważam, że doprowadzą do porozumienia między Polską a USA, które pozwoli na zbudowanie w waszym kraju bazy rakietowej. Jeśli tak, stanie się to w ostatnim momencie, bo irański program rakietowy jest bardzo zaawansowany. Ważne jest, by decyzja zapadła jak najszybciej, by w nadchodzących latach już tylko rozwijać program. Chcielibyśmy rozpocząć instalację pierwszych wyrzutni pod koniec 2011 r. i zakończyć wszystko najdalej dwa lata później.
Co sie stanie, jeśli polski lub czeski rząd powie wam jednak nie?
Nic wielkiego. Nie próbujemy naciskać w tej sprawie, nie chcemy niczego wymuszać. Jeżeli oba rządy nam odmówią, to poszukamy baz dla tarcz gdzie indziej.
*Henry T. Obering, generał, szef amerykańskiej Agencji Obrony Przeciwrakietowej
Henry T. Obering: Rosja nie ma w tej sprawie prawa weta. Musimy ją jednak do tego projektu przekonać, cały czas pokazujemy Kremlowi, że nie ma nawet najmniejszych podstaw do obaw. Te dziesięć wyrzutni rakiet w Polsce czy baza radarowa w Czechach nie są groźne dla Moskwy i nie naruszają równowagi sił między USA a Rosją.
Czy Ameryka jest gotowa pójść na kompromis z Rosją?
Już przedstawiliśmy im kilka propozycji wspólnych działań, ale nie dostaliśmy od nich odpowiedzi. Co proponujemy? Zaprosiliśmy ich do odwiedzenia naszych baz, proponujemy udział w testowaniu rakiet i systemu, wreszcie współpracę w rozwoju komponentów niezbędnych do budowy tarczy. I nic, żadnego odzewu.
Czy spodziewa się pan dalszego narastania kryzysu w stosunkach z Rosją?
No cóż, atmosfera ostatnio jest bardzo napięta, a rosyjska retoryka jest całkowicie bezzasadna. W 1972 r. na świecie było tylko osiem państw mających broń jądrową. Dzisiaj jest ich ponad 20. A dlaczego ta broń jest tak pożądana? Bo nie ma żadnego skutecznego systemu zwalczania śmiercionośnych rakiet. Jeżeli uda się nasz system połączyć z systemem antyrakietowym budowanym przez NATO, jeżeli dołączy do tych projektów Rosja, to będziemy świadkami historycznej zmiany. Posiadanie broni jądrowej przestanie być atrakcyjne. I dopiero taki stan rzeczy zapewni prawdziwe bezpieczeństwo zarówno USA, jak i naszym sojusznikom.
Zamiast tego Putin mówi o skierowaniu rakiet na cele w Europie. Czy to już nowa zimna wojna?
Nie sadzę. Tarcza jest systemem obronnym, nie chcemy za jej pomocą nikogo atakować. Nasze działania są tutaj całkowicie przejrzyste. Niepotrzebnie Rosja dopatruje się u nas jakiś ukrytych działań.
A jaka byłaby pańska reakcja, reakcja amerykańskiego rządu, gdyby Rosja w odpowiedzi na system w Polsce zainstalowała swoje rakiety na Kubie?
Powtarzam, nasz system ma charakter defensywny. Te jego elementy, które chcemy zainstalować w Polsce, mają przeciwdziałać zagrożeniu ze strony Iranu. Rozmieszczenie rakiet na Kubie byłoby więc, oględnie mówiąc, mało racjonalne. No, chyba że celem rosyjskich rakiet na Kubie byłyby cele w Ameryce.
Od tygodnia trwają negocjacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi na temat tarczy. Jaki będzie ich finał?
Z dotychczasowego przebiegu rozmów jestem bardzo zadowolony. Uważam, że doprowadzą do porozumienia między Polską a USA, które pozwoli na zbudowanie w waszym kraju bazy rakietowej. Jeśli tak, stanie się to w ostatnim momencie, bo irański program rakietowy jest bardzo zaawansowany. Ważne jest, by decyzja zapadła jak najszybciej, by w nadchodzących latach już tylko rozwijać program. Chcielibyśmy rozpocząć instalację pierwszych wyrzutni pod koniec 2011 r. i zakończyć wszystko najdalej dwa lata później.
Co sie stanie, jeśli polski lub czeski rząd powie wam jednak nie?
Nic wielkiego. Nie próbujemy naciskać w tej sprawie, nie chcemy niczego wymuszać. Jeżeli oba rządy nam odmówią, to poszukamy baz dla tarcz gdzie indziej.
*Henry T. Obering, generał, szef amerykańskiej Agencji Obrony Przeciwrakietowej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|