"Była tak przerażona, że na przerwach chowała się w toalecie, stając na desce, by nikt jej nie widział" - mówi Kathleen Gardner, matka dziewczynki. By uratować córkę, przeniosła ją do drugiej szkoły. A potem do następnej... Ale wszędzie uczniowie robili wszystko, by zaszczuć Olivię. Matka zaczęła więc uczyć ją w domu, ale Olivia była coraz bardziej przygnębiona. Myślała nawet o samobójstwie.
Wtedy zdarzył się cud. Dwie dziewczyny przeczytały o Olivii w lokalnej gazetce. Od razu postanowiły jej pomóc. Najpierw same do niej napisały, a potem przez internet prosiły innych ludzi, by wsparli dziewczynkę.
Najpierw przychodziło kilka listów miesięcznie. A potem była już cała lawina. Wszystkie mówiły, by nie przejmowała się szkolnymi bandziorami i by żyła swoim życiem. Dzięki listom od nieznajomych Olivia odzyskała wiarę w siebie i wróciła do szkoły.