Dziennik Gazeta Prawana logo

Bokser-emeryt pobił kieszonkowca

13 października 2007, 15:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewien kieszonkowiec z Grand Rapids w stanie Michigan myślał, że starszy pan, który sprawdza kupon loterii na stacji benzynowej, będzie łatwym celem. Ale fatalnie się pomylił. Bo jego celem okazał się emerytowany żołnierz piechoty morskiej i bokser.

Jesse Rae podkradł się do swej ofiary, wsunął jej rękę w kieszeń i... nagle poczuł, że jego dłoń utknęła jak w imadle, a twarda pięść zaczęła masakrować jego twarz. Bo Bill Barnes, były marine, zareagował instynktownie. Złapał kieszonkowca i zaczął bić. Oszołomiony bandyta jakoś się wyrwał i próbował uciec, ale dopadli go pozostali klienci i trzymali, dopóki nie przyjechała policja.

Bandziorowi grozi 15 lat za próbę kradzieży, emerytowanemu marine nic się nie stanie, bo przecież działał w obronie własnej. A pytany przez dziennikarzy, czy zareagowałby podobnie, Barnes zaczął się śmiać, że oczywiście. Bo gdyby wrócił do domu bez pieniędzy, żona zgotowałaby mu piekło.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj